ostatnio nie mam weny
jak juz pisalam... ale bardziej na pisanie, niz kuchnie w ogole. bo w kuchni jestem. i to nie tylko by zaparzyc herbate ;-) ale rowniez po to by umilic sobie jesienna zawieruche jaka ostatnio zatrzymala sie na Wyspie...rozmrozilam sobie np. wszystkie bialka, jakie mialam na stanie ;-) sztuk cztery...
i... mimo wrodzonego pesymizmu i kilku nieudanych prob wzielam sie za pieczenie bez...

bez zadnego stresa wyjda czy nie? bez info na karku, ze dzis wpadnie gosc, wiec powinno byc cos slodkiego do kawy... (a mimo to wpadl, a raczej wpadla ;-)), generalnie bez jakiejs wielkiej goraczki ukrecilam bialka, zrobilam prawie wszystko zgodnie z przepisem i...
wyjelam z piekarnika najlepsze bezy jakie w zyciu jadlam! i to moje! a moze wlasnie dlatego byly najlepsze. bo moje! bo wreszcie mi wyszly! ;-)
w kazdym badz razie postanowilam podzielic sie przepisem, gdyz jesli mnie sie bezy udaly to juz kazdemu moga ;-)
oczywiscie trzeba wziac pod uwage, ze kazdy piekarnik jest inny i jeden kocha bezy, drugi nie, to moze warto sprobowac tego przepisu? jak dla mnie ten jest juz tym najlepszym... szkoda tylko, ze domowe bezy nie utrzymuja sie chrupkie przez dluzszy czas, bo zjedzenie takiej ilosci w dwie osoby, to mimo wszystko za slodkie wyzwanie ;-))
//przepis na bezy z majowego numeru "olive" (2010). zmniejszylam tylko ilosc cukru.

bezy
(12 duzych sztuk)
4 bialka
120g cukru (najlepiej drobnego do wypiekow)
1/2 lyzeczki ekstratu z wanilii
1 lyzeczka maki ziemniaczanej
1 lyzeczka winnego octu
ubic bialka prawie na sztywno. dodac cukier i ubijac dalej, az beda sztywne (w sumie 3 minuty). dodac ekstrat, make ziemniaczana i ocet winny i ponownie miksowac okolo minuty.
na lekko naoliwionym od spodu papierze do pieczenia ulozyc za pomoca lyzki lub szprycy bezy, zostawiajac miedzy nimi troche miejsca. z tego przepisu wychodzi okolo 12 duzych bez.
piekarnik nagrzac do 150 stopni (z termobiegiem)/130 (gazowy), nastepnie zmniejszyc na 140 stopni (z termobiegiem)/120 (gazowy) i wlozyc blache z bezami.
piec przez 45 minut. wylaczyc piekarnik, uchylic drzwiczki i studzic bezy. powinny wyjsc ciagnace w srodku i chrupkie z zewnatrz.




przepisy




