Oj lubię o ja lubię
Kapustkę z suszonymi grzybkami to ja lubię, oj lubię i to nawet bardzo bardzo.
Nie wyobrażam sobie bez niej Wigilii, gdyż stanowi większą część mojego talerza tego wieczoru.
Tak ją lubię, że Babulinka robi ją dla mnie nie tylko na święta, a gdy tylko sobie tego zażyczę. Babulinkowa kapusta jest najlepsiejsza i lepszej nie jadłam, o! Sama też takiej nie potrafię zrobić, ale robię sobie od czasu do czasu coś podobnego, choć całkiem innego. Zwykle nie ma w niej udziwnień, kapusta i grzybki, trochę przypraw i cała filozofia, zupełnie jak tu.
Jednak w tym roku postanowiłam pokombinować i dodać trochę suszonej śliwki, a z kolei Monika skłoniła mnie do dodania suszonej żurawiny. Ot taka wariacja na temat. Choć przyznam szczerze, że i tak Babulinkowa kapucha jest najlepsiejsza ;)
p.s. przy okazji chciałam podziękować wszystkim za wyróżnienia i o tym, że mnie jeszcze odwiedzacie :*
Kapusta z suszonymi grzybami, śliwkami i żurawiną
0,5 kg kiszonej kapusty
cebula
2 garście suszonych grzybów
garść suszonych śliwek
garść suszonej żurawiny
2 listki laurowe
2 kulki ziela angielskiego
kilka suszonych goździków
pieprz cały
Grzyby zalewam na noc gorącą wodą. Następnego dnia kroję kapustę i wkładam do garnka, wrzucam grzyby wraz z wodą, dodaję żurawinę i śliwki. Zalewam wodą i stawiam na ogień. Dodaję ziele, listki, goździki i pieprz. Gotuję do miękkości.
W międzyczasie na patelni szklę posiekaną cebulę. Kapustę odcedzam, wyciągam grzybki i śliwki, kroję na mniejsze kawałki. Usuwam z kapusty listki laurowe, kulki pieprzu i ziela oraz goździki.
Ponownie dodaję śliwki i żurawinę oraz cebulę. Dokładnie mieszam.




przepisy




