Odkurzam pajeczyny...wspominam swieta
Nareszcie mam sie na tyle dobrze, aby zasiasc przed komputerem i odswiezyc nieco to moje miejsce w internetowej przestrzeni...Dziekuje wszystkim , ktorzy w czasie mojej nieobecnosci tu do mnie zagladali i pozostawili po sobie slad...niezwykle milo czyta sie takie wpisy z zyczeniami...DZIEKUJE!
Skorzystam rowniez z okazji i dolacze moje najlepsze zyczenia noworoczne...DO SIEGO ROKU!!!
Ale teraz do rzeczy... swieta w moim domu to swoisty melanz smakow, zapachow i zwyczajow...

Przygotowania do wigilijnej biesiady rozpoczyna pojawienie sie w domu pachnacego drzewka. Gdy czesc rodziny nakrywa do stolu, pozostali domownicy znosza pudla z choinkowymi ozdobami i zawsze z tym samym entuzjazmem okrecaja drzewko girlanda swiatelek, zawieszaja opasle bombki i delikatne pierniczki ... we wszelkich wyobrazalnych ksztaltach. Gdy wigilijne potrawy wypelnia juz polmiski, stol olsniewa biela obrusu i okazjonalnej zastawy, gdy prezenty znajda swoje miejsce pod rozlozystymi ramionami swiatecznej choinki, gdy zablysnie juz pierwsza gwiazdka...wtedy dzielimy sie oplatkiem i skladamy sobie zyczenia. Zasiadamy do stolu, przy ktorym zawsze jestesmy gotowi powitac kazdego, kto tej nocy zapuka do naszych drzwi.
Kazdy ma przed soba talerz z barwnym wigilijnym barszczem, ktorego prostote podkreslaja tylko misterne zwijane malenkie "uszka" z grzybowym nadzieniem. Czas na kolejna zupe, z grzybow lesnych tym razem i delikatnym domowym makaronem. Potem salatka, sledzie w aromatycznej oliwie, ryba z warzywami w galarecie, wszystko zagryzane pysznym domowy chlebem. Nastepnie pierogi z kapusta i grzybami. Daniem glownym jest prosta pieczona ryba w papilotach, podana z ziemniakami, kapusta z grochem lub grzybami. Na deser kutia i kompot z suszonych owocow. Dwanascie naszych ulubionych poraw. Potem spiewamy koledy, te skoczne i te z lezka w oku..."Lulajze Jezuniu..." Z zapartym tchem rozpakowujemy prezenty, raczac sie "Nalewka Boznonarodzeniowa"...
Nastepnego dnia, juz od wczesngo ranka w domu jest gwarno i bardzo wesolo...to niecierpliwe dzieci zbiegaja w pospiechu do jadalni, gdzie zawieszone na drewnianej belce wisza trzy kolorowe skarpety...pelne przeroznych drobiazgow...pluszowych zwierzakow, miniaturowych gier, ulubionych slodyczy, kartek z zyczeniami, kredek...
Wkrotce caly dom wypelni zapach pieczonej gesi lub indyka, pieczonych ziemniakow, czerwonej kapusty z jablkami, brukselki ze slodkimi kasztanami i pancetta, pieczonych pasternakow w syropie kolonowym, chlebowego sosu oraz pysznej zurawiny, ktorej nigdy nie moze zabraknac na swiatecznym stole...
Czerwony sos zurawinowy (adapt. z N. Lawson "Feast")
340g swiezych jagod zurawiny
200g cukru (caster)
3 lyzki brandy/koniaku/rumu
75g wody
sok z cytryny
Wszystkie skladniki wkladam do rondla, zagotowuje i na malym ogniu gotuje jeszcze 10-15 min. Sos jest zwykle gotowy, gdy jagody zaczynaja pekac.




przepisy


