od kilku dni same smutne wiadomosci!
protestuje! dzis nie wlaczylam nawet tv!chcialam wreszcie cieszyc sie sloncem, ktore rozpieszcza nas na Wyspie, tesciowymi pierogami z jagodami, notabene zbieraniem samych jagod, z ktorych moja uzbierana porcje zjadl po drodze Kruszyn! ;-)
Kruszynem, ktory zamiast chodzic... biega! czy to dziecko kiedykolwiek sie zmeczy?? ;-P
ogladaniem przepieknych Malgosiowych zdjec z Toskanii (klik klik) - to jest miejsce, ktore kiedys w koncu mam nadzieje zobaczyc!
czy chociazby wybieraniem klamek i uchwytow do "nowego", co idzie idzie malymi kroczkami... ;-))
ale jak tu byc szczesliwym, kiedy na okolo trabia same smutne wiesci...
nic to! ide sobie nalozyc ostatnia juz dzis porcje lodow!... (wiem, pora pozna, ale co tam!)

w milosci do lodow sliwkowych pozostaje w moim domu jednak odosobniona...
pozostalym bardziej przypadly do gustu o smaku brzoskwiniowym, przygotowane w ten sam sposob, tylko z mala podmiana - brzoskwin na sliwki.
Wam radze po prostu wmieszac ulubione owoce, poczawszy od sliwek, jak u mnie, poprzez wszystkie pestkowe brzoskwinie, nektarynki, morele, czeresnie, a skonczywszy na porzeczkach, jezynach, czy jagodach. pozostawiam Wam wybor! a sama zapraszam na miseczke sliwkowych... z czekolada! :-))
//przepis na bazie mojego przepisu na lody rabarbarowe, klik klik.

lody sliwkowe
(okolo 600ml)
- 400g sliwek
- cukier do smaku
- 200ml slodzonego mleka skondensowanego
- 300ml smietanki kremowki (36%)
- 100ml mleka (opcjonalnie)
- 30g gorzkiej czekolady
ze sliwek przygotowac mus: wyjac pestki, pokroic na mniejsze kawalki, umiescic w rondelku. wlaczyc maly gaz i mieszajac od czasu do czasu, podsmazac. pod koniec dodac cukier do smaku i wymieszac. odstawic do ostudzenia.
schlodzone dobrze slodkie mleko skondensowane oraz smietanke kremowke zmiksowac razem. mozna dodac mleko, wtedy masa jest mniej kremowa, ale rownie gesta (sami wybierzcie, czy chcecie lody mniej czy bardziej kremowe).
do przygotowanej masy wmieszac mus sliwkowy. zmiksowac razem. wstawic do lodowki na kilka godzin, aby dobrze sie schlodzila.
nastepnie przygotowac lody zgodnie z instrukcja maszynki do lodow.
mase przelozyc do foremki, polac roztopiona wczesniej i przestudzona czekolada, tworzac esy floresy na topie.
(w komentarzach pod lodami rabarbarowymi Milka napisala, ze mozna je tez zrobic metoda bezmaszynkowa)




przepisy

