O zimowym rabarbarze i zimowy deser

Zimowy rabarbar ma piękny różowy kolor i jest delikatniejszy w smaku niż ten letni, również kwaskowaty, ale ma w sobie więcej słodyczy, nie jest też tak łykowaty jak ten, który zbiera się w czerwcu. To wszystko jest wynikiem specjalnej uprawy tej rośliny - specjalizują się w niej oczywiście Anglicy, a zagłębie wymuszanego zimowego rabarbaru znajduje się w Zachodnim Yorkshire. Najpierw rośliny spędzają sobie dwa lata w polu, gdzie nikt im nie przeszkadza, to znaczy nie ścina. Przez ten czas rabarbar magazynuje bardzo dużą ilość węglowodanów w swoim korzeniu, wykopywany jest z ziemi na jesieni i pozwala się mu zmarznąć zanim przeniesie się go do specjalnej szopy. Szopa jest podłużna i niska, panują w niej kompletne ciemności i jest ona solidnie ogrzewana. W takich warunkach rabarbar szybko rośnie, a uwalniane z korzenia cukry nadają mu ten słodki smak. Ścina się łodygi kiedy osiągną długość około 60 cm w dodatku robi się to przy minimalnym oświetleniu tak, aby nie zahamować wzrostu tych jeszcze nie gotowych do zbioru; końcówka sezonu na wymuszany rabarbar przypada na marzec.*
Taki właśnie rabarbar udało mi się kupić w sobotę. Dzieci chciały crumble, a ja nie chciałam tego cudownego koloru chować pod kruszonkę, ale skoro kruszonka musiała być to powstał ten właśnie deser. Cudo! Miękki słodki rabarbar, rozpływające się w ustach lody i do tego kruszonka z płatkami owsianymi. Kruszonka do tego jeszcze nie całkiem zimna! I ta rabarbarowa polewa! Rozkosz dla podniebienia!
Deser można zrobić z dowolnej ilości rabarbaru, ja kupiłam dwie lachy i na cztery osoby zupełnie wystarczyły. Pokroiłam je na kawałki, wrzuciłam do garnka razem z łychą jasnego cukru trzcinowego i chluścikiem białego wina. Dusiłam do prawie miękkości, wyciągnęłam rabarbar łyżką cedzakową i pozostały sos gotowałam aż zgęstniał. Na kruszonkę użyłam po 5 łyżek mąki i płatków owsianych, dwie łyżki cukru i około 40 g masła, roztarłam palcami masło z pozostałymi składnikami nie zagniatając tylko zatrzymując się na etapie okruszków. Upiekłam je w gorącym piekarniku (200°), co trwało dosłownie kilka minut, wysypałam na talerz do ostudzenia. W kieliszkach układałam warstwami rabarbar, kruszonkę i lody waniliowe, polałam pozostałym sosem rabarbarowym.
* Od cioci Wiki to wiem




przepisy
