Nuda, nuda i wychodzą cuda
Nudziło mi się bardzo. Zwłaszcza, że pisanie pracy magisterskiej wisi nade mną coraz niżej. Tak, zwykle jak muszę coś zrobić, czegoś się nauczyć, wtedy mi się nic nie chce i się po prostu nudzę.
Dla zabicia czasu wyruszyłam na zakupy. Kupiła trochę tego, trochę tego i... wino. Ha, pomyślałam a co tam, risotto zrobię. Jakieś zielone, kolorowe, może z brokułami, a może z groszkiem. A czemu nie z obydwoma warzywami? Można trochę pocudować, dodać szafranu dla koloru, wprowadzić trochę słońca do potrawy. Ożywić te szare dni, które powinny stawać się już coraz bardziej słoneczne i radosne. Coraz bardziej wiosenne, a nie są.
Risotto wyszło bardzo smaczne, aromatyczne i takie jak powinno być, czyli kremowe i nazębne. Zawsze jak jem risotto czuję się jak w ekskluzywnej restauracji, biorę do ust małe kęsy, powoli żuję, delektując się smakiem, a gdy zjem wszystko jestem syta i pełna nowej energii do działania. Może nie do pisania pracy magisterskiej, ale do innych, bardziej ekscytujących czynności.
O tak, risotto to jest to. 
Risotto brokułowo-gorszkowe
- 70 g ryżu arborio
- bulion warzywny
- białe wino
- kilka różyczek brokułów i garść zielonego groszku
- kilka nitek szafranu
- oliwa
- cebulka, natka pietruszki
- trochę śmietanki
- kilka płatków startego oscypka (lub parmezanu)
Na oliwie podsmażyć drobno posiekaną cebulę. Wrzucić ryż. Przesmażyć. Podlać niewielką ilością wina i dodać szafran. Stopniowo chochla po chochli wlewać gorący wywar, aż ryż będzie al dente. W międzyczasie ugotować na parze warzywa.
Po ściągnięciu ryżu z ognia dodać warzywa i trochę śmietanki, wymieszać. Doprawić świeżo zmielonym czarnym pieprzem. Posypać posiekaną natką pietruszki i garstką sera parmezanu.




przepisy




