Nowy lepszy i bardziej różowy :)
I mamy Nowy Rok, rok 2010.
2010...ta liczba brzmi magicznie, przynajmniej dla mnie.
Dwa zera, dwa zera były i wczoraj, w poprzednim, 2009 roku.
Ale mamy i 1 i 2. Czy coś to oznacza? Pewnie nie..., ale może...
Może 1 i 2 oznacza: Raz – gotowi, Dwa- do startu i ... Trójki już nie ma, trójkę mamy stworzyć sami, ona jest w nas. To od nas zależy jak ten rok będzie wyglądał i co w nim osiągniemy... A ja mam zamiar osiągnąć wiele!
Nie pisałam wcześniej, tak jak Wy nie składałam życzeń noworocznych, nie pisałam o moich osiągnięciach w minionym roku i postanowieniach na przyszły. Nie pisałam, bo po prostu nie wiedziałam jak to wszystko ubrać w słowa.
Rok 2009 jaki był? Nie da się ukryć, że obfitował w wiele wydarzeń, tych przyjemnych i tych o których pragnę zapomnieć jak najszybciej.
Rok 2010 jaki będzie? Zobaczymy za rok, ale ja wiąże z nim ogromne nadzieje. Nie chcę ponownie za rok powiedzieć: zmarnowałam kolejny rok swojego życia. Chcę na karteczce zapisać więcej pozytywnych rzeczy niż negatywnych, chcę w końcu mieć na nosie różowe okularki i cieszyć się z tego kim jestem i jaka jestem. Jeszcze nie wiem jak to osiągnę, ale już robię ku temu małe kroczki, a jak wiadomo małe kroczki mogą zaprowadzić nas daleko.
Mam kilka postanowień i życzę sobie choć jedno z nich zrealizować. I tego życzę Wam, życzę Wam byście przeżyli ten rok tak jak go sobie wyśnicie i zaplanujecie :)
Ja dostałam od losu pewien prezent na urodziny, dzięki któremu uwierzyłam, że wszystko jest możliwe:)
A teraz zapraszam na wyżerkę. Taką typową dla mnie, bo orzechowo – brokułową :)
Brokuły z sosem orzechowym
1 porcja
200g różyczek brokuł
kilka orzechów włoskich
łyżeczka masła
30 ml białego wina wytrawnego
30 ml śmietanki 12%
gałka muszkatołowa
sól, pieprz czarny
Brokuły ugotować na parze. Orzechy obrać i posiekać. Na maśle przesmażyć orzechy, dodać wino i śmietankę. Przyprawić gałką, sola i pieprzem. Chwilę podgrzewać.
Na talerz przełożyć brokuły i polać sosem.
źródło: jakieś czasopismo




przepisy


