Niebo w dzióbku
Sezamowy tydzień już dawno się zakończył, ale nie dla mnie. Nie byłam w stanie przejść obojętnie koło tak apetycznego, tak sezamowego i tak pięknego zdjęcia Casipaw.
Zaszalała dziewczyna, nie ma co, i przyrządziłam Chow Mein sezamowy, który od razu podbił moje serce. Chyba zacznę wierzyć w miłość od pierwszego wejrzenia, bo to co mi się przytrafiło, gdy ujrzałam te zdjęcia, a później przeczytałam przepis, było niesamowite. Mimo, ze jestem bardzo niewierna, to wiedziałam, że muszę to zrobić i to jak najszybciej.
Delikatny, a jednocześnie intensywny sezamowy smak prażonego sezamu (bo jakby inaczej), wzmocniony aromatem oleju sezamowego, lekko zneutralizowanym łagodnym octem ryżowym i sosem sojowym, sprawił że dosłownie poczułam niebo w dzióbku.
Naprawdę polecam to danie dla miłośników sezamu, ale nie tylko, bo dzięki jego zrobieniu można naprawdę pokochać sezam. 
Z braku makaronu udon, wzięłam chow mein. Ponadto dałam trochę mniej sosu sojowego. 
Chow Mein sezamowy
Przepis po moich modyfikacjach
- 60 g garści makaronu Chow Mein
Na sos:
- 1 łyżka sezamu,
- 2 łyżki oleju sezamowego,
- 2 łyżeczki sosu sojowego,
- 1 łyżeczka cukru,
- 1 łyżeczka octu ryżowego (musi być coś kwaśnego, bo inaczej za mdłe),
- szczypta startego imbiru.
Makaron zalać wrzątkiem i zostawić na 8 minut pod przykryciem. Odcedzić. Sezam uprażyć na złoto suchej patelni.
Wszystkie składniki sosu mieszamy w małym garnuszku i podgrzewamy. Dodajemy uprażony sezam.
Makaron przekładamy na patelnię, polewamy przygotowanym sosem i chwilę podgrzewamy.




przepisy



