ostatnio szukane:

szyszka olej czosnek cebula
Wybrane przez redakcję wpisy blogowe raz na 2 tygodnie w twojej skrzynce email:
Zapisz się na Kurier Kulinarny »
tylmur
tylmur Prowadzi bloga: Tylko kuchnia
Inne tego autora: Co zjadłeś na śniadanie? Pomidor 4 z 73 Naleśnik....
28/09/2006

Nie w sosie.

Jest takie powiedzenie, ze ktoś "jest nie w sosie", znaczy to tyle, że jest smutny, z jakiegoś powodu niezadowolony, markotny. Co ciekawe nie ma analogicznego powiedzenia dla stanu przeciwnego, czyli wesołości, zadowolenia, radości -nie mówi się, że ktoś "jest w sosie". Czy chodzi w powyżej przytoczonym twierdzeniu o sos w znaczeniu kulinarnym, tego nie wiem. Jednak problem nieistnienia związku wyrazów "być w sosie" wydaje się być wystarczającym punktem wyjścia do rozważań kulinarnych.

Otóż sos nie cieszył się w początkach swej kariery ani uznaniem, ani zbytnim powodzeniem. Św. Klement z Aleksandrii miał do powiedzenia w temecie sosu tyle: człowiek nie jest istotą jedzącą sosy (dla uściślenia chodzi tu pewnie o to, że z natury nie jest istotą jedzącą sosy, tak wiec wynaturzeniem jest to iż sosy jada, tak wiec kultura zbliża się ku upadkowi i niedługo nadejdzie koniec świata). Ale odkąd Klement przedstawił swoja teorię minęło dobrych kilka wieków, a ród ludzki lepiej czy gorzej, ale jednak sie trzyma.

I na koniec wielka myśl wielkiego myśliciela M. Reja na temet sosów (saporów po staropolskiemu), który w tym roku powienien być należycie doceniony: "nowe rozmaite przysmaki, co je saporami zowią, a prawie sapory, bo chłop po nich sapi.". Chociaż dlaczego chłop ma mieć taki problem z sosem, nie rozumiem - moze zanadto, jak to dawniej u nas bywało, został przyprawiony?...

Być moze zatem sos jest kulinarną a-naturą bytu ?