Nibylandia na niby niby...
No i po prawie pół rocznym odpoczynku od wariactw dnia codziennego znów wylądowałam w Nibylandii.
Ale co to za Nibylandia, bez elfów i Piotrusia Pana?! Tylko z :
- Siostrą Wariatką, która jak mnie zobaczyła to mało nie zalizała mnie na śmierć i guzola sobie nie nabiła, skacząc prawie do sufitu :)
- Hrabianką Mamą, która zachwycona nowym kremem, co podobno działa cuda, swiata nie widzi. Jo krem i cuda, dobre sobie, ale nie będe jej z błędu wyprowadzać, niech się kobita nacieszy.
- Czarnoksiężnikiem z Krainy OZ, który jak zawsze otoczony toną słodyczy, zwabia do siebie zagubione duszyczki
- i Dziadziolkiem, który plazmę se zakupił i z odległości 0,5 m ją ogląda... to się tak w ogóle da? Teraz to ekspertem jest w dzieidzinie: Doda i Majdan, Wojewódzki i Mucha itd itd
Tylko Babulinki nie ma, a to największy brak. W Reperowni siedzi i se od wszystkich i od wszystkiego odpoczywa.
A tu cuda niwidy się dzieją! I tonie tylko kremowe cuda, różne inne też!
Ale nie o cudach my tu mieliśmy, a o czymś przyjemniejszym, czyli o jedzeniu nieprawdaż?
Ostatnio mam fazę na ciecierzycę (znaczy się ja zawsze mam na nią fazę), a z orzechami to już w ogóle poezja... ;)
Sałatka z ciecierzycy z brokułem i marchewką
100 g ugotowanej ciecierzycy
kilka różyczek brokuł
marchewka pokrojona w zapałkę
ser feta
garść pokruszonych orzechów włoskich
dressing
łyżeczka octu balsamicznego
łyżeczka sosu sojowe
pół łyżeczki miodu gryczanego
kilka kropel oleju sezamowego
pół łyżeczki soku z cytryny
pieprz
Składniki dressingu wymieszać i odstawić do przegryzienia. W tym czasie na parze ugotować marchew i brokuły. Wymieszać z ciecierzyca i dressingiem. Posypać fetą i orzechami.





przepisy

