Naleśniki z kaszą gryczaną i twarogiem

Nie robiłam tych naleśników ani razu w całym okresie mojego blogowania, a przecież był to dla mnie kiedyś stały punkt w przed blogowym, wtedy jeszcze dość wąskim, kulinarnym repertuarze. Sam farsz robiłam od czasu do czasu do pierogów, jako alternatywę dla Madzi, która nie je ruskich, ale z naleśnikami się nie zdarzył. A to przecież takie dobre i takie proste do zrobienia danie.
Nie wiem czy to sam fakt, że dawno nie jadłam tego dania, czy jakość składników to sprawiła, ale nigdy mi te naleśniki nie smakowały tak jak dzisiaj. Zrobiłam ciasto według innych niż zwykle proporcji (zważyłam i odmierzyłam to co do miski wrzuciłam, więc się podzielę), wyszło cudownie miękkie, co jest ogromną zaletą przy podwójnym smażeniu naleśników. Ser był świeży i dość mokry, leciutko kwaskowaty i ... ja wiem, że to zabrzmi niepoważnie, ale cudownie smakowała w nich sól, dobra morska sól w płatkach - tego temu nadzieniu potrzeba. Po raz pierwszy jadłam te naleśniki nie z kwaśną, ale ze słodką śmietaną, cudownie podkreślała smak farszu, tak już zostanie.
Naleśniki z kaszą gryczaną i twarogiem
Ciasto na naleśniki:
500 ml mleka
2 jajka
200 g mąki
szczypta soli
tłuszcz do smażenia*
Farsz:
250 g twarogu
woreczek kaszy gryczanej**
1 szalotka lub mała cebulka
olej roślinny
sól morska w płatkach
świeżo zmielony pieprz
śmietana do podania
*pierwsze smażenie raczej nazwałabym lekkim ścinaniem ciasta, a nie smażeniem, ale czegoś trzeba użyć przynajmniej do pierwszych naleśników. Ja używam sprayu 1 kcal, ale można użyć oleju w sprayu, słoniny lub czegokolwiek w tym rodzaju, co sprawi, że naleśniki nie będą naprawdę 'usmażone' tylko blade. Do drugiego smażenia używam już zwykłego oleju roślinnego.
**chodzi mi o jedną z czterech torebek, które znajdziecie w pudełku kaszy, a nie pół kilowy worek :)
Składniki na ciasto miksujemy i odstawiamy do odpoczęcia na czas robienia farszu. Szalotkę podsmażamy na miękko w niewielkiej ilości oleju (około1 łyżki), kaszę gotujemy, po ugotowaniu odcedzamy, odparowujemy i dodajemy do niej szalotkę razem z tłuszczem. W misce rozgniatamy twaróg widelcem, do dajemy do niego przestudzoną kaszę z szalotką, sól, pieprz i mieszamy. Smażymy naleśniki na teflonowej patelni z minimalną ilością tłuszczu, smażąc je tylko tyle, żeby były ścięte i dały się odwrócić. Drugą stronę smażymy tylko kilka sekund. Na gotowe naleśniki nakładamy farsz, kładąc go tylko na połowę, składamy w pół i jeszcze raz w pół tak aby utworzyły trójkąciki. Rozgrzewamy trochę oleju na patelni i smażymy naleśniki z farszem z obu stron, tym razem jest to smażenie na poważnie tak aby skórka była chrupiąca a środek mięciutki i pyszny. Polecam!
Farszu powinno wystarczyc na 10-12 naleśników, w zależności od wielkości, ciasta jest odrobinę więcej, ale celowo, bo zawsze parę znika zanim zacznie się je nadziewać :)




przepisy

