nalesniki wedlug m. roux
odkad w moim zyciu pojawily sie nalesniki wedlug ulubionego przepisu klik klik, pozostaje im wierna. a pojawily sie metoda prob i bledow w nadziei na doscigniecie bardzo dobrych nalesnikow, jakie smazy tesciowa (wtedy jeszcze przyszla tesciowa ;-))...moje ulubione nalesniki sa cieniutkie, w dodatku bez cukru, pasuja do nadzienia wytrawnego na slono, jak i na slodko ze zwyklym dzemem. po co dodawac do nalesnikow cukier, jesli polozy sie na nie slodki dzem? najwazniejsze jednak, ze facet je uwielbia i nawet woli od oryginalu :-))
jednak tym razem postanowilam zaszalec w temacie nalesnikowym i upiec z innego przepisu.

padlo na nalesniki michael'a roux'a. bo zawieraly smietanke kremowke, na ktora w zyciu nie wpadalabym, zeby uzyc do ich smazenia.
no i?
nalesniki choc smazone na oleju, czego nie lubie (uzywam patelni teflonowej i smaze tylko z odrobina oleju wymieszanego w srodku ciasta) to na serio bardzo nam smakowaly! swietnie sprawdzaja sie do pysznych slodkich nadzien, ale facet jadl je nawet same, bo byly wystarczajaco luksusowe, zeby jesc je z czyms.
p.s. z kilkoma zaszalelismy na maksa, ale o tym w nastepnym wpisie...

nalesniki michael'a rouxa (7 sztuk, srednica patelni 28 cm):
125g maki
15g cukru
2 jajka
325ml mleka
100ml smietanki kremowki
szczypta soli
1 nakretka waniliowego ekstratu
ponadto:
maslo lub olej do smazenia
w misce wymieszac make, cukie i sol. dodac jajka, ekstrat z wanilii. wlac 100ml mleka i ubijac ciasto trzepaczka badz mikserem. powoli wlewac reszte mleka z kremowka i dalej miksowac.
gotowe ciasto odstawic w miare cieple miejsce na godzine.
maslo lub olej rozgrzac na patelni. wlewac wazowa lyzka cienko ciasto. smazyc z obu stron okolo 1 minuty.
przepis podaje w ramach akcji "festiwal jajka", ktora prowadzi cytryna:





przepisy


