Najpyszniejsza chalka na swiecie!
Pogoda jest dla nas laskawa od jakiegos czasu...a cieple, sloneczne dni zachecaja do wypadow w dawno odwiedzane miejca. I tak wczoraj, na przyklad, wybralismy sie do Scammonden, gdzie kilka malowniczo wkomponowanych domow-farm, otacza glebokie i bardzo zimne wody jeziora-rezerwuaru. Mozna tu pozeglowac, wybrac sie na dlugi spacer wokol jeziora, nazbierac jagod na pierogi, przysiasc nad woda i obserwowac zmagajacych sie z wiatrem zeglarzy, wdrapac sie na jedno ze wzgorz i zachwycac sie dywanami zakwitajacych wlasnie wrzosow!
Gdy meska czesc rodziny ustawiala na wietrze spinakery, my - dziewczeta...wybralysmy sie na wedrowke dookola wody. Kiedy kubki po zabranych z domu jogurtach wypelnily sie po brzegi dorodnymi jagodami, a nierownosc terenu dala nam sie we znaki bolem w nogach, wrocilysmy do przystani i nieopodal, na trawie rozlozylysmy piknikowy koc. Chwile, pozniej zwabieni zapachami chyba, pojawili sie nasi mezczyzni...moglismy zatem rozpoczac nasza uczte...ktorej ozdoba i najwiekszym rarytasem byla rano upieczona Challah. Grube kromki okraszalismy maslem i domowym dzemem z truskawek i rabarbaru...coz to byl za zapach! Wszyscy zgodnie orzekli, ze to najlepsza chalka pod sloncem i oczywiscie domagali sie powtorki!

Challah (przepis z M. Glezer "A Blessing of Bread", podany przez Mirabbelke, ktorej dedykuje ten blogowy wpis. Dziekuje!)
80g zakwasu
1/2 szklanki wody
450g maki wysokoglutenowej
1 1/2 łyżeczki drożdży instant
1 1/2 łyżeczki soli
2 duże jajka
60g miodu
¼ szklanki oleju kukurydzianego
60g masła
Na glazurę:
Pol jajka
1 łyżeczka maku
Make wymieszalam z suchymi drozdzami, dodalam sol. W innej misce rozmieszalam jajka z miodem, olejem oraz rozpuszczonym masłem. Zakwas rozmieszalam z woda. Wymieszalam razem wszystkie składniki, potem wyrabialam ciasto około 5 minut, az stalo sie ono gładkie i lśniące. Uformowalam kule, ktora wlozylam do lekko naoliwionej miski, przykrylam folią i odstawilam do wyrośnięcia na 2 godziny, skadajac ciasto raz w tym czasie (po godzinie). Wstawilam na noc do lodowki, a rano, zimne ciasto podzielilam na 4 czesci i pozwolilam im odpocząć około 20 minut, po czym uformowalam z kawalkow walki, ok. 40cm dlugie. Zaplotlam je w warkocz i tak przygotowany chlebek pozostawilam do wyrosniecia, a trwalo to nieco ponad 1 godzine.
Wyrosnieta challah posmarowalam rozmaconym jajkiem i wsadzilam do pieca nagrzanego do 180C. Pieklam 20 min, wyjelam chalke, posmarowalam ja raz jeszcze glazura i dopiekalam 10-15 min.
Oryginalny przepis jest tutaj, gdzie rowniez mozna podpatrzec jak zaplesc chalkowy poczworny warkocz!




przepisy


