Najlepsze muffinki pod słońcem
Kolejny dzień z cyklu "wstałam o trzeciej". Muszę Wam powiedzieć, że potwornie męczące jest takie wstawanie, ale zaczynam coraz lepiej korzystać z tego "nadprogramowego" czasu. Więc o trzeciej zielona herbatka z truskawką. Potem szybki przegląd nowości kulinarnych na blogach. Do godziny czwartej kilka rozdziałów Lewiatana Hobbes'a (po niej następuje około półgodzinna faza przemyśleń na temat ludzkiej natury). Przed piątą zaczynam jogować. Rzecz jasna budzę przy okazji Antka, który zaczyna odstawiać wygibasy na pięterku w klatce. Uspakajam go garścią jego ulubionych flipsów. Po relaksie na macie poszukiwania obiadowej inspiracji- no bo w końcu dziś znów na obiad ma być kurczak (swoją drogą chyba szybciej mi jako kucharce zbrzydnie ten kurczaczek aniżeli konsumentowi). O 6:20 zaczyna być jaśniej. Wracam do Hobbes'a, znów za dużo myślę. Ale kto wie, może odkryję druga Amerykę?
* nawet nie zdajecie sobie sprawy ile osób nie śpi o 4 nad ranem- zapewne są to: a. cierpiący na bezsennośćb. wracający z imprezy sobotniej c. nocni podjadacze d. ludzie starsie. młodzi rodziceJa chyba coraz bardziej zaczynam należeć do kategorii d.
I przy okazji wspomniane wczoraj muffinki- najlepsze z najlepszych- dla wielbicieli jabłkowych smaków.

Składniki (na 12 sztuk):
[przepis własny]
- 250 g mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- pół łyżeczki sody oczyszczonej
- 6 łyżek cukru
- 300 g jogurtu o smaku pieczonego jabłka- Jogobella (dwa małe kubeczki)
- pół szklanki mleka
- 1 jajko
- 5 łyżek oleju
- 2 jabłka pokrojone w kosteczkę
- 3 łyżki rodzynek
- łyżeczka cynamonu
- ewentualnie kolorowe pisaki do ozdobienia muffinek

W misce łączymy suche składniki- mąkę, proszek do pieczenia, cukier, cynamon, sodę i rodzynki. W drugiej łączymy jajko, olej, jogurt i mleko. Mokre składniki dodajemy do suchych, mieszamy. Dodajemy pokrojone jabłko, ponownie mieszamy. Masą wypełniamy formę na muffinki do 2/3 wysokości (formę uprzednio smarujemy, bądź wykładamy ją papilotkami. Ja używam sylikonowych foremek, więc masę wykładam bezpośrednio do nich bez smarowania). Pieczemy 20 minut w temp. 180 stopni. Moje muffinki ozdobiłam za pomocą kolorowych pisaków i czekoladowej posypki.




przepisy


