ostatnio szukane:

szyszka rodzynki czosnek cebula
Wybrane przez redakcję wpisy blogowe raz na 2 tygodnie w twojej skrzynce email:
Zapisz się na Kurier Kulinarny »
cudawianki Inne tego autora: niesamowity dar opowiadania historii 135 z 229 dzis bedzie krotko
05/11/2010

najlepsza w miescie cukiernia

byla doslownie dwa kroki od domu moich dziadkow (byla, bo teraz mam juz inna ulubiona ;-)). byc moze dlatego moja babcia srednio lubi piec ciasta.

tak wiem, mam chyba nietypowa Babcie. nie piecze, a daje grosika na ciastko z cukierni. nie robi na drutach, a wrozy z kart... :-) no i tak fajnie opowiada, o czym wczoraj wspominalam :-)

w tej cukierni najbardziej smakowaly mi napoleonki, bylam ich wierna fanka dobre kilka lat. w wakacje natomiast lody (moje pierwsze w zyciu bananowe!). fajnie bylo ze wszystkimi kuzynami po rodzinnym obiedzie wybrac sie do owej cukierni i kupic sobie cos co kazdy z nas lubil najbardziej. po drodze starsza kuzynka zaznajamiala mnie ze swoimi pogladami na temat chlopakow. musze przyznac, ze bylam pilna uczennica ;-)

Zdjęcie - najlepsza w miescie cukiernia  - Przepisy kulinarne ze zdjęciami

oprocz ciastek z cukierni, bylo cos, co u Babci traktowalam jako deser, a co sama przygotowywala (teraz gdy do niej wpadam w czasie wizyt w PL nie smiem pytac o zrobienie czegos specjalnie dla mnie, wole cieple rozmowy)... najlepsze pod sloncem leniwe!

a dlaczego deser? bo byly tak pyszne w tej swojej waniliowo-cynamonowej polewie smietanowej, niczym rozplywajace sie w ustach marzenie, ze do innej kategorii sie nie nadaja ;-)

ale wiecie co, ja nigdy nie mam czasu zapytac Babci o jej receptury. zawsze jest cos wazniejszego do opowiedzenia, no i wysluchania, wiec kiedy przypadkiem w jakichs przepisach odnajduje jej potrawy (a przynajmniej w smaku do nich podobne) to to mi w zupelnosci wystarcza! ciesze sie jak dziecko, ze znow mam Babcie przy sobie mimo, ze jest ona tysiace kilometrow stad...

//przepis na leniwe wypatrzylam cale wieki temu u Dorotki, klik klik. jest to przepis Fettiny, tutaj znajdziesz oryginal. polewa do leniwych ala polewa mojej Babci. uwaga! to jest przepis na bardzo mala porcje, wiec jesli macie ochote na wieksza, koniecznie trzeba podwoic skladniki!

Zdjęcie - najlepsza w miescie cukiernia  - Przepisy kulinarne ze zdjęciami

leniwe
(dla 1-2 osob)

200g twarogu poltlustego
1 jajko
1/2 szklanki maki + troche do podsypywania
1/2 opakowania cukru wanilinowego

ponadto:
100ml smietanki kremowki
szczypta cynamonu
1/2 opakowania cukru wanilinowego

twarog umiescic w misce. ugniesc widelcem. dodac zoltko i cukier, nastepnie razem wymieszac. bialko ubic na sztywna piane. polaczyc z masa twarogowa.
na blat wysypac troche maki. wylozyc na to mase serowa i lepic kule, podsypujac wysypana maka. im mniej maki dodamy, tym lepsze leniwe beda. kule podzielic na dwie czesci, z kazdej uformowac waleczek. lekko splaszczyc, nastepnie odcinac nozem kawalki (wyszlo mi okolo 24 leniwych).
w garnku zagotowac wode. lekko ja osolic. wrzucac leniwe na gotujaca sie wode. od momentu wyplyniecia ich na wierzch poczekac 2 minuty i wyciagac lyzka cedzakowa.
na polewe: smietanke wymieszac z cukrem i cynamonem. polewac gorace leniwe.


to kolejny przepis jaki dolaczam do akcji "gotujemy po polsku", ktora prowadza Irena&Andrzej pod patronatem serwisu "z pierwszego tloczenia.pl":

Zdjęcie - najlepsza w miescie cukiernia  - Przepisy kulinarne ze zdjęciami

p.s. ja nie nazywam leniwych pierogami. po prostu: leniwe. i nie musze pytac czemu wlasnie taka maja nazwe. leniwie mieszam wszystko widelcem. leniwie lepie kule. leniwie wrzucam kluski na wode i mam pyszny (ale leniwy) obiad! ;-)