Muffiny kukurydziane z sezamem
Z zaległymi przepisami z ubiegłego roku już się uporałam, zostały jeszcze tegoroczne. W styczniu upiekłam muffiny z sezamem według przepisu znalezionego u Dorotus. Smakowały nam, chociaż były trochę za suche i niezbyt słodkie, więc najchętniej zjadaliśmy je przekrojone i posmarowane homogenizowanym serkiem waniliowym. Tak podane były idealne na drugie śniadanie.
Składniki (na 12 sztuk)
suche:
- 1 i 1/4 szklanki mąki kukurydzianej
- 3/4 szklanki mąki pszennej
- 1/2 szklanki ziaren sezamu + na posypanie
- 4 łyżki cukru
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki sody
- 1/2 łyżeczki soli
mokre:
- 2 jajka
- 2/3 szklanki mleka
- 2/3 szklanki maślanki lub jogurtu naturalnego
- 3 łyżki oleju
W większej misce wymieszać wszystkie suche składniki, w mniejszej mokre. Wlać mokre do suchych, wymieszać łyżką tylko do połączenia składników (muffinki z ciasta mieszanego zbyt długo będą twarde).
Nakładać porcje ciasta do przygotowanej formy muffinkowej, posypać pozostałym sezamem i wstawić do nagrzanego do 200 st.C piekarnika.
Piec 20-25 minut. Po upieczeniu zostawić na 10 minut w formie, potem wyjąć i studzić na kratce.
Przepis zimowy, za oknem też zima, bo od nocy nieprzerwanie pada śnieg (no kto to widział żeby w połowie października śnieg padał?!), a my się jeszcze nie zdążyliśmy naszą polską złotą jesienią nacieszyć. Mam nadzieję, że jesień jeszcze do nas wróci i znów będziemy mogli z synkiem wybrać się do lasu by zbierać kolorowe liście:





przepisy


