Muffinki z suszonymi śliwkami

Uwielbiam suszone śliwki! Nie tylko za ich smak, ale i uniwersalność. I do mięsa, i do ciasta... Przydymiony aromat, głęboki kolor, ten zapach...
Gdy tylko (dwa dni temu!) znalazłam przepis od razu wiedziała, że właśnie TE babeczki mam ochotę upiec. W mojej wersji drastycznie zmniejszyłam jednak ilość cynamonu*, aby tylko (wraz z kolendrą) podkreślał, a nie dominował śliwkowo-czekoladowego aromatu muffinek.
*po Świętach muszę odpocząć nieco od piernikowych nut:)

Składniki: (na 8 babeczek, ja podwoiłam ilość składników):
1/2 szklanki mąki pszenne
1/4 szklanki mąki żytniej
1/4 szklanki zmielonych orzechów laskowych (użyłam migdałów)
1/2 szklanki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
2 łyżeczki kakao
1/8 łyżeczka cynamonu
1/8 łyżeczki mielonej kolendry
szczypta soli
1/2 szklanki pokrojonych suszonych śliwek
1 jajko
1/2 szklanki jogurtu naturalnego
3 łyżki rozpuszczonego masła
1 łyżka mleka
kilka kropli aromatu waniliowego

Przygotowanie:
Klasycznie i prosto, jak to w przypadku muffinek.
W jednej misce wymieszać suche składniki, w drugiej te wilgotne.
Obie części połączyć- wymieszać łyżką, dodać posiekane śliwki. Foremki na babeczki napełniać do 3/4 wysokości.
Piec ok. 15-20 minut w 180oC.




przepisy



