Muffinki piernikowe
Muffinkowe szaleństwo powoli opanowuje moją kuchnię:-) Na pierwszy ogień poszły muffinki piernikowe - nie mogły być inne dla osoby, która kocha wszystko co piernikowe. Tak więc udałam się do sklepu po formę na muffinki i inne brakujące składniki. Niestety okazało się, że nie ma wszystkich składników jakich potrzebowałam. Ale to mnie nie powstrzymało i tak oto powstały moje pierwsze muffinki - w smaku i kolorze troszkę odbiegające od pierwowzoru z blogu Dorotus, ale i tak bardzo smaczne:-) Jak tylko uda mi się zgromadzić wszystkie składniki, to na pewno zrobię ponownie:-)

Składniki:
- 250 g mąki
- ½ łyżeczki sody
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1½ łyżeczki mielonego imbiru
- 1 łyżeczka cynamonu
- ¼ łyżeczki mielonych goździków (lub utłuczonych w moździerzu)
- 1 jajo
- 50 g ciemnego cukru trzcinowego
- 50 g jasnego cukru trzcinowego
- 150 ml mleka
- ¼ łyżeczki octu balsamico (ja również pominęłam)
- 6 łyżek oleju
- 6 łyżek golden syrup lub syropu kukurydzianego
- 4 łyżki melasy
W naczyniu mieszamy suche składniki: makę, sodę, proszek, przyprawy, cukry. W drugim naczyniu składniki mokre: jajko, mleko, ocet, olej, golden syrup i melasę. Suche składniki łączymy z mokrymi, szybko i byle jak, tylko do połączenia się składników. Mogą pozostać grudki.
Wykładamy papilotkami formę na muffinki, wylewamy do nich ciasto i pieczemy około 15 - 20 minut w temperaturze 200 C. Sprawdzamy patyczkiem, powinien być suchy.
Ze względu na braki, o których już wspominałam wprowadziłam następujące zmiany: dodałam tylko jasny cukier trzcinowy - 100g, zamiast golden syrup - miód i bez melasy - nie miałam pojęcia czym ją zastąpić. Spowodowało to, że moje muffinki mają inny kolor, niż te u Dorotus i pewnie troszkę inny smak:-) Zmiany oczywiście jednorazowe:-)
Smacznego :-)




przepisy





