Molwa cytrynowo-imbirowa
Kochani!
Ostatnio byliśmy na spacerze nad morzem. Słońce świeciło jeszcze resztkami promieni, a my po woli wracaliśmy do domu. Na samym brzegu molo stało kilka grup osób łowiących makrele. Pan którego właśnie mijaliśmy zaczął zwijać wędkę wyciągając rybę. Przystanęliśmy na chwilę ciekawi okazu, jaki udało mu się upolować. Jakież było nasze zdziwienie, gdy na końcu wędki pojawiła się odgryziona głowa makreli... Właściciel wędki wydawał się równie zaskoczony, do momentu gdy z wody nie wynurzyła się foka. Z pełnym zadowoleniem w oczach pokazała zgromadzonym na molo, że to ona posiada pozostałą część ryby i jest z tego powodu bardzo dumna. Do tej pory wspomnienie miny tej foki wywołuje ogromny uśmiech na mojej twarzy. Wracając jednak do ryb - pojawiają się one u mnie rzadko. Głównie nie dlatego, że rzadko je jemy, ale dlatego że często jest to ten sam gatunek przyrządzony w taki sam sposób... Dlatego też dziś pora na coś innego. Molwa to ryba z rodziny dorszowatych, potrafi być bardzo duża, jednak okaz przygotowywany przeze mnie miał około kilograma. Co było ogromnym plusem ryba prawie nie miała ości i rozpływające się w ustach mięso. Zapraszam!
Składniki:
- około 1 kilogramowa wypatroszona, pozbawiona łusek i głowy molwa lub inna ryba z rodziny dorszowatych
- 1 cytryna
- 1/2 szklanki oleju
- 2 łyżki sosu sojowego jasnego
- 2 łyżeczki mielonego imbiru
- 1 łyżka przyprawy Delikat
Rybę i cytrynę dokładnie myjemy. W miseczce rozrabiamy olej z sosem sojowym, imbirem i Delikatem. Gotowym roztworem polewamy rybę i dokładnie nacieramy ją z każdej strony. Cytrynę tniemy na plasterki. Na dnie naczynia żaroodpornego układamy część plastrów cytryny a na nie rybę którą jeszcze raz dokładnie polewamy sosem. Otwartą część ryby również obkładamy cytryną, zamykamy naczynie żaroodporne i pieczemy rybę w 180 stopniach przez około 30 minut. Po tych 30 minutach zdejmujemy przykrywkę i dopiekamy rybę przez następne 15 minut. Podajemy.
Smacznego!
B




przepisy
