Męska sałatka. Z jajami i wąsami.

Jaja są kurze, a wąsy groszkowe, wyhodowane ze świeżego groszku na parapecie. Sałatka męska nie tylko z powodu tych przymiotów. Bardzo smakowała mojemu mężowi, powiedział, że nie miałby nic przeciwko temu aby na stałe weszła w nasz niedzielny poranny rytuał. Rytuał, bo nasze niedzielne, bardzo późne śniadania to coś więcej niż stałe punkty w menu, to cała celebracja i pewnego rodzaju rodzinna gra.
Wracając do sałatki ... jest w niej to co widać, czyli sałata, jajka, pomidorki, rzodkiewka. Jest też, czego nie widać, drobny szczypiorek. To nie te, jednak, składniki spowodowały entuzjazm mojego męża, lecz topping składający się z grzanek, słonecznika i dyni. Grzanki usmażyłam na oliwie z oliwek i kiedy były już lekko przypieczone wrzuciłam na patelnię nieprażone pestki. Ściągnęłam wszystko z patelni kiedy ziarenka zaczęły skakać po patelni. Odsączyłam na ręczniku papierowym przed posypaniem sałatki. Pyszne, o wiele lepsze niż po prostu uprażone na sucho. Oczywistości takie jak sól i pieprz i oliwa z oliwek są oczywiście oczywiste, ale oczywiście wspominam o nich gdyby komuś oczywistymi się nie wydawały. Zróbcie swoim mężczyznom, albo jeszcze lepiej: panowie zróbcie swoim kobitom.




przepisy



