Masa makowa
Przy okazji makowca awaryjnego, Gospodarna Narzeczona pytała się mnie, czy nie przeszkadza mi sztuczny posmak w kupnej masie makowej. Odparłam zgodnie z prawdą, że nie. Ponieważ jednak mieliśmy dużo maku, zrobiliśmy domową masę i choć święta minęły, upiekliśmy jeszcze raz strucle. Powiem szczerze, że jedyną różnicą, jaką widzę między tą z puszki, a tą robioną od podstaw jest konsystencja: ta pierwsza jest bardziej mokra, druga bardziej ziarnista. I jedna, i druga smaczna. Jeśli chodzi o wygodę, oczywiście nic nie przebije otwarcia puszki :), ale produkcja domowa okazała się łatwiejsza, niż myślałam. Przepis z Kuchni Polskiej (moja wydana w 1957), którą podobno każdy ma w domu.
Składniki:
- 500g maku
- 300g cukru pudru
- 2 białka
- 50g masła
- opcjonalnie: olejek migdałowy
- skórka cytrynowa (u nas z 1 cytryny)
- opcjonalnie: 3-4 łyżki miodu
- ok. łyżeczki ekstraktu z wanilii
- rodzynki
PS. Pamiętacie moją gęsinę? Z przyjemnością informuję, że wygrała konkurs "Gęsina w blogosferze", czego dowód tu:






przepisy

