Marchewkowo-selerowy krem curry

Są takie tygodnie, kiedy w kuchni nie idzie według planu. To jest właśnie taki tydzień. Z zaplanowanych dań ugotowałam tylko jedno: zupę z makaronem i fasolą z pewnej fantastycznej książki, była pyszna, ale nie udało mi się jej sfotografować. Mam ochotę niedługo ją powtórzyć, więc nic straconego, zupa się tu wkrótce pojawi. Zaplanowałam też super curry z jagnięciną, ale niestety nie miałam kiedy go zrobić i jagnięcina się zepsuła :( Zrobiłam za to wegetariańską zupę krem w stylu tajskiego curry. Curry z jagnięciną zaczeka, a zupy nie żałuję, bo pyszna była! Do zupy można użyć jakichkolwiek warzyw, ja dałam wszystkie, które akurat miałam w domu.
Marchewkowo-selerowy krem curry
600 g obranych marchewek pokrojonych w plastry
pół (250 g) selera pokrojonego w kostkę
1 por (jaśniejsza cześć) pokrojony na plasterki
łyżka masła
1 puszka mleka kokosowego
1 chili
łyżka tartego imbiru
2 ząbki czosnku, zmiażdżone
2 łyżki sosu rybnego nam pla
1 trawa cytrynowa
garść natki kolendry
sok z połowy limonki
500 ml bulionu
pół łyżeczki kurkumy
łyżeczka przyprawy curry
Na maśle podsmażamy por razem z chili, imbirem i czosnkiem. Dodajemy marchewki i seler, chwilę razem smażymy, zalewamy bulionem i mlekiem kokosowym, dodajemy trawę ze zmiażdżoną końcówką, sos rybny, kurkumę, przyprawę curry i gotujemy na niewielkim ogniu do momentu aż warzywa będą miękkie, dodajemy kolendrę i jeszcze przez chwilę gotujemy. Miksujemy zupę kiedy jest gorąca, wyciągając wcześniej trawę cytrynową. Doprawiamy sokiem z limonki i ewentualnie cukrem, chociaż seler i marchewka są na tyle słodkie, że nie jest to konieczne.




przepisy

