malinowe tiramisu
Udało się! W końcu zdobyłam ostatnią pozytywną ocenę z egzaminu i już oficjalnie jestem na drugim roku studiów :) Taki sukces musiałam uczcić, oczywiście po swojemu. A jakże inaczej mogłabym to zrobić, jeśli nie spędzając pół dnia w kuchni? :)
Na pierwszy rzut poszedł deser. Jeszcze chłodzi się w lodówce, czekając aż mój mężczyzna wróci z pracy, ale już podjadając wiedziałam, że będzie pyszny :) Deserek jest błyskawiczny i bardzo efektowny.

Składniki (na 2 porcje):
- 180 g serka mascarpone
- 3 łyżki cukru pudru
- 3 żółtka
- 2 garści malin
- 12-16 małych biszkopcików
- 1/2 łyżeczki słodkiego kakao
- filiżanka przestudzonej bardzo mocnej kawy
Serek, cukier puder i żółtka (jajka należy koniecznie sparzyć przed użyciem!) miksujemy na gładką masę przez parę minut. Biszkopty pojedynczo maczamy w kawie (dosłownie na sekundkę) i układamy pierwszą warstwę na dnie pucharka. Na to nakładamy warstwę gotowej masy i przysypujemy warstwą malin. Następnie układamy drugą warstwę kawowo-biszkoptową i serową. Całość przyprószamy odrobiną kakao i dekorujemy malinkami.
Smacznego życzy gruszka z fartuszka! :)
Przepis bierze udział w akcjach Schłodzone 2011 oraz Festiwal Mascarpone 2011




przepisy



