Małe grzeszki, wielkie przyjemności

Ha! Wczoraj zrobiłam coś baaaaaaardzo złego :) I jak mi dobrze z tym!
Ponieważ ostatnio jestem niepoprawna muzycznie, postanowiłam być również niepoprawna kulinarnie. Za namową kolegi z pracy (uff dobrze, że nie pracuje ze mną w zespole, bo pewnie takie rzeczy zdarzałaby się częściej) poszliśmy na lunch do popularnej sieci restauracji fast food na moją ulubioną 'legendarną kanapkę z kurczakiem' duuuże frytki i colę (dietetyczną ma się rozumieć;)).
I co? I nic. Dobre było. Ani się nie otrułam, ani mi nic nie odpadło, ani mi nic nie przybyło. Niektórzy widzieli 'moje' djęcie to mogą potwierdzić :) Nie mam ani jednego wyrzutu sumienia :)
I tak sobie myślę, że człowiek, który pozwala sobie na szaleństwa i nie odmawia sobie przyjemności to człowiek szczęśliwy. I kropka.
Ale żeby nie rozbestwić się na dobre, dzisiejsza kolacja była jak najbardziej niskokaloryczna i zdrowa. W dodatu pyszna. Czego chcieć więcej? Jak jest łosoś, są i kapary. Jak są kapary, jest sok z cytryny. Potem już avokado, szpinak, jajko i pomidory.
I wychodzi nam smaczna sałatka. Nawet bardzo smaczna.
Warunki są trzy. Przede wszystkim dojrzałe avokado. Bezdyskusyjnie. Inaczej będzie mdłe i zupełnie bez smaku.
Drugi warunek to wędzony łosoś dobrej jakości. Można dodać go mniej, ale musi mieć delikatne mięso.
Po trzecie kapary. Jeśli kupimy te w zalewie octowej, daje sobie rękę uciąć, że sałatka będzie dosyć niezjadliwa. Takie kapary są okrutnie kwaśne. No chyba, że ktoś lubi jak mu kwasota buzię wykręca :) Ja nie lubię i zdecydowanie preferuję kapary w oliwie.
Trochę brakowało mi koperku, jako smacznego dopełnienia całości, ale ja jestem w temacie koperku zboczona. Mogłabym go dodawać wszędzie (tak samo jak czosnek zresztą). Ale tak sobie myślę, że z łososiem stworzyłby on (ten koperek) bardzo zgrany duet.
No dobrze koniec gadania. Moja wena jeszcze nie wróciła na dobre i dzisiaj pozwoliła mi napisać tylko to, co powyżej :)
Całusy!

Sałatka z wędzonego łososia, jajek i pomidorów (2 duże porcje)
Źródło: BBC Good Food Magazine, September 2009
4 jajka
opakowanie liści młodego szpinaku (400g)
12 pomidorków koktajlowych
pół zielonego ogórka
1 dojrzałe avokado*
szczypior**
250g wędzonego łososia (ja dałam 120g i było go dużo)
Sos
3 łyzki oliwy (ja dałam 5)
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżeczka musztardy Dijon
1 łyżka kaparów w oliwie
1 łyżka wody
sól
czarny pieprz
ew. koperek
Jajka gotujemy 'na twardo'. Jeśli lubimy mieć bardzo ścięte żółtko gotujemy je przez 8 minut, jeśli mniej to 7. Obieramy i dzielimy na ćwiartki lub szóstki. Jeśli podzielimy je na ósemki, to będziemy ich w sałatce szukać grabiami.
Pomidory myjemy i dzielimy na połówki.
Ogórka kroimy w kostkę.
Avokado obieramy, kroimy na cienkie cząstki i skrapiamy sokiem z cytryny.
Szpinak myjemy, osuszamy (najlepiej w suszarce do sałaty) i rodzielamy pomiędzy talerze.
Na szpinaku układamy poidory, kawałki ogórka, szczypior i cząstki avokado. Na wierzchu układamy cząstki jajek i kawałki wędzonego łososia.
Oliwę, sok z cytryny, musztardę, wodę i połowę ilości kaparów miksujemy w blenderze. Doprawiamy świeżo mielonym czanym pieprzem i solą.
Sałatkę polewamy sosem i dodajemy resztę niezmiksowanych kaparów.
Smacznego!
PS
Ja pod koniec konsumowania dodałam do sałatki cząstki rzodkiewki - efekt powalający bo fajnie chrupie i dodaje delikatnej ostrości.
*avokado skrapiamy sokiem z cytryny od razu po obraniu i pokrojeniu - to zapobiegnie jego czernieniu
**szczpiorek ma być gruby, nie cienki :)





przepisy

