Lustracja, Kapitalizm i Makaron
"Cesia poszła do kuchni.
Na obiad był makaron w sosie mediolańskim, potrawa, która w domu Żaków pojawiała się rytmicznie, mniej więcej dwa razy na tydzień. Podstawową zasadą tego bezmięsnego dania było to, że nie wymagało ono zbędnego wkładu pracy. Należało po prostu ugotować makaron i zalać go gorącym przecierem pomidorowym z dodatkiem oliwy i mnóstwa wściekle gryzących w gardło przypraw, wśród których prym wiodły curry i pieprz.
W czasie, gdy Cesia kaszlala nad makaronem, wróciła z miasta przysypana śniegiem Julia. Jej czarne oczy migotały, migotały też gwiazdki śniegu na kołnierzu i ramionach, lśniły włosy pod puszystą czapeczką.
-Kupiłam sobie nowy płaszcz - oznajmila migocząc
-Za co? - zdziwoła się mama
-Dostałam wypłatę za te dekoracje. No - pamiętasz, na rocznicę Rewolucji Październikowej
-Ach październikowej - przypomniała sobie mama - I co -dużo zarobiłaś
-Wystarczająco ..."
Małgorzata Musierowicz, "Szósta klepka"
Wątek lustracyjny
Czy Julia była T.W.? Czy też była tylko niewinną ofiarą systemu? Czy jej teczka powinna zostać ujawniona? Czy powinna oddać płaszcz ?- być może już zniszczony, być może nawet zjedzony przez myszy, ale sprawiedliwość to sprawiedliwość, a prawo to prawo. Na te i inne pytania nie znajdziemy odpowiedzi, ale makaron i dziś przygotować możemy.
Wątek kapitalistyczny
MAKARON W SOSIE MEDIOLAŃSKIM(?) wersja kapitalistyczna
Składniki:
Woda na makaron i makaron jaki tam mamy w szafce
Oliwa
Przyprawy suche: bazylia, oregano, tymianek, pieprz - może być też zielony marynowany jeśli mamy i kapary jeśli kto lubi
Czosnek
Orzechy: pinii i pistacjowe, lub zgoła wcale
Koncentrat pomidorowy
Ser żółty, jaki tam jest w lodówce
Przyprawy świeże: bazylia, tymianek, oregano, mięta
Przygotowanie:
Po pierwsze: Woda na makaron do gara z odrobiną oleju i soli i na gaz
Po drugie: Przyprawy suche : bazylia, oregano, tymianek - po garstce 5 letniego dziecka, każdej ingrediencji (jeśli nie mamy dziecka pod ręką warto udać się do sasiadów i przy okazji nawiązać znajomość) - wrzucamy (przyprawy nie dziecko) do moździerza i ucieramy; dosypujemy świeżo zmielony pieprz. (Ucieranie jest potrzebne celem wydobycia olejków eterycznych)
Po trzecie: Oliwę do suchej mieszanki dolewamy tak żeby się wszystko namoczyło ale nie pływało w niej - niech czeka i aromat niech się wydobywa
Po czwarte: Orzechy na desce siekamy. Orzechy pinii i orzechy pistacjowe - nie musi być drobno, ot tak, żeby się nie nudziło w trakcie oczekiwania na wodę. (Miast orzechów wymyślnych można dodać jakichkolwiek innych, albo zgoła wcale). Dosypujemy do mieszanki moździerzowej
Po piąte: Czosnek uprzednio obrany, tak ze cztery, pięć ząbków wyciskamy przez maszynkę czosnkową. I do mieszanki...
Po szóste: Makaron jaki tam jest w szafce dosypujemy do wody jeśli się zagotowała.
Po siódme: Koncentrat pomidorowy dorzucamy, tak ze 4 łyżeczki kopiaste, do mieszanki moździerznej (tylko uwaga nie z substancją konserwującą a pasteryzowany)
Po ósme: Ser żółty trzemy na tarce o najdrobniejszych otworach i dosypujemy tyle, żeby sos uzyskał konsystencję kleju (tylko nie do tapet, a poxipolu w tubce) dosypujemy przyprawy świeże uprzednio podarte na drobinki wielkości dużych płatków śniegu.
Po dziewiąte: Odlewamy makaron jeśli już gotowy i po odlaniu wrzucamy spowrotem do pustego gara
Po dziesiąte: Łączymy sos z makaronem dość energicznie mieszamy, żeby nie zrobiła się nam tak zwana klucha. I niezwłocznie nakładamy i jemy
Tak to w przybliżeniu wydląda z bazylią na wierzchu i kawałkami fety - bo lubię
Makaron z widokiem przypadkowym na balkon i krzesło.




przepisy


