Łosoś w sake, mirinie i sezamowej panierce
Szaty zdobią człowieka, zmieniają jego oblicze. Jednak żadne, nawet najdroższe tkaniny, wymyślne kroje ani znane metki, nie są w stanie odmienić ludzkiej duszy, naszego prawdziwego ja. Czarna woalka nie ukryje zjawiskowej urody, szeroki kapelusz nie przyćmi okrutnego spojrzenia zimnych oczu. A ruda peruka nie sprawi, że staniesz się inną osobą. Bo to Ty. Właśnie Ty. Nikt inny.A to łosoś. Właśnie łosoś... Na nic zdały się długie kąpiele w złocistym syropie, na nic sezamowe garnitury i krople cytrynowych perfum. Ryba pozostała rybą – wyborną, delikatną, rozkosznie różową. Jedyną w swoim rodzaju. Niezastąpioną. Wyśmienitą... Przepis na doskonałego łososia pochodzi z blogu „The Sugar Bar”. Potrawę przygotowałam w ramach „Kuchni Wielkanocnej”.
Składniki:
2 steki z łososia,
4 łyżki ziaren czarnego sezamu,
4 łyżki ziaren białego sezamu.
150 g makaronu udon,
1 łyżka oleju sezamowego,
pieprz kolorowy.
Na marynatę:
1/4 szklanki ciemnego sosu sojowego,
1/4 szklanki sake,
1/4 szklanki mirinu,
3 łyżki cukru,
1 ząbek czosnku,
2 łyżeczki soku z cytryny.
Wykonanie:
Składniki marynaty mieszamy w małym rondelku i doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy przez kilka minut, aż sos wyraźnie zgęstnieje. Zestawiamy z palnika i wystudzamy.
Steki z łososia wkładamy do płaskiej, szerokiej miseczki. Zalewamy ostudzoną marynatą, zwracając uwagę, aby pokryła całą rybę. Zostawiamy na 1-2 godziny, w międzyczasie kilka razy obracając łososia na drugą stronę.
W osobnym naczynku mieszamy ze sobą czarny i biały sezam. Wyjmujemy ryby z marynaty i dokładnie obtaczamy w sezamowych ziarnach (najlepiej mocno docisnąć taką panierkę ręką).
Piekarnik rozgrzewamy do 190 stopni C. Blachę do pieczenia wykładamy folią aluminiową i umieszczamy na niej steki z łososia. Pieczemy przez około 8 minut, obracamy na drugą stronę, polewamy pozostałością sosu z marynowania i pieczemy kolejnych 5-6 minut.
W międzyczasie, w osolonej wodzie gotujemy udon. Po 5 minutach odcedzamy go i skrapiamy olejem sezamowym oraz 1 łyżeczką marynaty z ryb. Dokładnie mieszamy, wykładamy na talerze, a na wierzchu układamy upieczone steki.
P.S. Ślepko kochane, tego Łosia dedykuję Tobie :) Ten wpis bierze udział w Konkursie z Jajem! pod patronatem zPierwszegoTloczenia.pl




przepisy


