lody rabarbarowe (bez jajek)
znowu rabarbar!! ;-)obiecuje przestac torturowac Was moimi ukochanymi badylami wraz z nadejsciem czerwca. wtedy to przerzuce sie na truskawki ;-)
a tak serio, dzis podam kolejne przepisy na zastosowanie mojego musu rabarbarowego, klik klik, gdybyscie nie wiedzieli co poczac z resztka jaka zostala Wam w lodowce ;-)
teraz bedzie o lodach rabarbarowych, wczoraj zas (notka wczesniej) - klik klik, mogliscie znalezc rabarbarowy fool, a juz wieczorem zapraszam na ostatni kes rabarbaru z ...
a teraz otwieram tegoroczny sezon lodowy w brulionie! maszynka wreszcie odkurzona! :-)
te lody sa bardzo kremowe. poza tym takiego smaku nie znajdziecie raczej w lodziarni (a moze tylko w mojej nie ma??). idealne dla fanow rabarbarowych badyli takich jak ja! jesli nie sprobujecie w tym sezonie to koniecznie do nadrobienia w przyszlorocznym!
a najlepsze jest to, ze potrzeba do nich tylko trzech skladnikow!
*przepis wlasny

lody rabarbarowe (bez jajek)
(okolo 500ml)
300ml smietanki kremowki (30-36%)
200g slodzonego mleka skondensowanego
1 szklanka z czubkiem musu rabarbarowego (wedlug przepisu tutaj, klik klik)
gotowy mus mocno schlodzic w lodowce. rowniez kremowke i mleko skondensowane trzymac w lodowce. wyjac tuz przed zrobieniem lodow. kremowke polaczyc mikserem z mlekiem skondensowanym. dodac mus. dokladnie wymieszac razem.
mase przelozyc do maszynki do lodow. dalej postepowac juz zgodnie z instrukcja maszynki.
przepis dodaje do "lodowej akcji" wedlug Kasandryy6:

na koniec jeszcze fotka Kruszynka. kiedy Mania zaprosila mnie do zabawy "10 fotka" chyba nie spodziewala sie niczego innego, jak ujrzec wlasnie Kruszynka ;-)
a zeby bylo kulinarnie, oto co Kruszynek kocha ponad zycie! ;-)

przepraszam, ale ostatnio rzadziej do Was zagladam (niespodziewany brak czasu!) i nie sledze na biezaco kto juz uczestniczyl w zabawie, a kto nie. wiec wybaczcie mi prosze, ze nie pociagne dalej tego lancuszka...




przepisy


