Lemon drizzle cake

To jest właśnie ciasto o którym niedawno wspominałam. Upiekła je moja córeczka Madzia. Madzia ma prawie dziesięć lat i ogromny zapał do osładzania nam życia. Oprócz zapału ma coś jeszcze: talent. Jedząc to ciasto stwierdziłam, że mi nigdy w życiu ciasto biszkoptowe nie wyszło takie pyszne i puszyste, a to przecież tak właściwie jej pierwsze prawdziwe ciasto, były wcześniej ciastka i crumble i desery owocowe. Coś mi się wydaje, że dział deserów na tym blogu zostanie zupełnie przez mą latorośl przejęty. Mi zostaje tylko wklepywanie przepisów w komputer, bo niestety zrobienie wpisu po polsku ją przerosło.
Przepis na ciasto Madzia znalazła w książeczce Breads and Baking ed. Gina Steer.
Lemon drizzle cake
125 g masła
175 drobnego cukru
2 duże jajka
175 g mąki
czubata łyżeczka proszku do pieczenia
2 ekologiczne cytryny
50 g granulowanego cukru
Piekarnik rozgrzej do 180° na dziesięć minut przed pieczeniem ciasta. Wyłóż kwadratową blaszkę (18 cm) papierem do pieczenia. W dużej misce utrzyj masło z cukrem aż będzie puszyste. Przesiej mąkę z proszkiem do pieczenia i ubij lekko jajka. Dodawaj do cukru z masłem po łyżce mąki i jajek na przemian. Zetrzyj drobno skórkę z jednej cytryny i dodaj ją do ciasta, dobrze wymieszaj, dodaj sok z jednej cytryny i znów wymieszaj. Przełóż ciasto do formy i piecz przez 25-30 min. Ściągnij skórkę z drugiej cytryny przy pomocy zestera, odstaw. Wyciśnij sok z tej cytryny i zagotuj go z połową cukru, gotuj aż płyn stanie się lekko syropowaty*. Po upieczeniu ciasta nakłuj całość wykałaczką. Posyp pozostałym cukrem i skórką, polej cytrynowym syropem.
*Musiałam dwa razy pomóc Madzi: przy ścieraniu skórki z cytryny i przy gotowaniu syropu. Wrzuciłam całą porcję cukru do syropu zanim mi powiedziała, że miała być połowa. Ooops, ale nie do końca, bo z połowy to ten syrop robiłby się bardzo długo. Soczyste bardzo te cytryny były.




przepisy


