Kurczak prawie tandoori
Już ostatnio pisałam, że wracam do korzeniu kulinarnych, czyli kuchni indyjskiej. Dziś ponownie potrawa inspirowana wizytą w Buddha Restaurant w Katowicach. Tym razem to kurczak - prawie tandoori (jak ma być tandoori skoro nie mam pieca :D - ale piekarnik nagrzany do 200 stopni też się nada). Kurczak jest bardzo aromatyczny, pikantny... Dla mnie - niebo w gębie. Podawałam go z plackami naan (przepis znajdziecie przy channa masali), i dipem na bazie jogurtu z miętą i kilkoma kroplami cytryny. Wykorzystałam przepis z programu "Nowe imperium kulinarne" nadawanego przez kuchnię tv.
Składniki
- ok. 1 kg kawałków kurczaka z kością - u mnie bez kości
- 3 łyżki soku z cytryny
- 2 łyżki startego świeżego imbiru
- 2 łyżki drobno posiekanego czosnku
- 1 łyżeczka zmielonych nasion kozieradki (lub suszonych liści)
- 5 łyżek oleju z gorczycy
- 1,5 łyżeczki przyprawy garam masala
- 2 łyżeczki mielonego kminu
- 2,5 łyżeczki mielonej kolendry
- 2 łyżeczki czerwonego chilli w proszku
- 2-4 łyżeczki tandoori masala lub papryki w proszku
- 1 łyżeczka soli
- 150 g gęstego jogurtu
Umieścić kurczaka w misce (ew. usunąć skórę), dodać sok z cytryny, imbir i czosnek i wymieszać. Dodać kozieradkę i olej z gorczycy, obtoczyć mięso. Dodać garam masalę, kmin, kolendrę, chilli, tandoori masala (lub paprykę) i sól. Na koniec wlać jogurt i dobrze wymieszać. Przykryć miskę folią i wstawić do lodówki na minimum 2-3 godziny, można na całą noc. Wyjąć z lodówki 1 godzinę przed pieczeniem. Rozgrzać piekarnik do temperatury 200°C. Wyłożyć kurczaka na blachę (pozostałą marynatę wylać) i piec w górnej części piekarnika ok. 20 minut (nakłuć szpikulcem mięso w najgrubszym miejscu, wypływający sok powinien być przezroczysty). Przełożyć kurczaka na półmisek, podawać z dipem, chutneyem i plackami naan.





przepisy




