Królowa Wielkanocy - parzona baba drożdżowa
W moim rodzinnym domu nie było jakoś tradycji wielkanocnych bab. Mieliśmy mnóstwo serników, mazurków, zawsze jakiś piękny tort, ale baby gościły rzadko. A przecież one są takie wielkanocne. Ja postanowiłam w swoim domu tę tradycję przywrócić do życia.Jak Boże Narodzenie kojarzy mi się z romantycznym, ośnieżonym, kresowym szlacheckim dworkiem, tak Wielkanoc przynosi mi z czeluści pamięci literackie obrazy uczt w magnackich pałacach i wielkich dworach. Z wielkimi stołami, aż uginającymi się od szynek, jaj, pieczonych dzików i jagniąt, mazurków, sękaczy, puszystych serników i oczywiście górujących nad tym wszystkim bab. Podolskich, petynowych, muślinowych, tiulowych. Dzisiaj już nawet nie bardzo potrafimy te gatunki bab rozróżnić. Pamiętamy tylko, że w recepturze są kopy jaj i że dawne gospodynie obchodziły się z nimi jak z jajkiem właśnie, żeby wysoko, jak najwyżej urosły i były lekkie jak puch.
Nie miałam odwagi zaczynać od tych z niebotyczną ilością jaj. Moja baba jest skromniejsza - żółtek tylko 10 sztuk ;) , za to dla urozmaicenia część mąki jest zaparzana wrzącym mlekiem, co babie bardzo wychodzi na zdrowie. Nadaje jej mianowicie bardzo przyjemnej wilgotności i znacząco przedłuża świeżość. Do zrobienia baby ośmieliła mnie oczywiście maszyna do chleba, która w naszym domostwie robi za dawną dworską dziewkę kuchenną i wyrabia drożdżowe ciasto tyle razy i tak długo, jak nam się tylko zamarzy.
I kończąc tym słodkim akcentem, życzę wszystkim tu zaglądającym radosnych, wiosennych i rodzinnych Świąt Wielkiejnocy.
Baba drożdżowa parzona
forma z kominkiem: 26cm średnicy i 16cm wysokości
Zaczyn:
250g mąki
1 i 1/3szkl wrzącego mleka
70g świeżych drożdży
1 łyżka cukru
10 żółtek
150g cukru
miąższ z 1/2 laski wanilii
275g mąki
150g roztopionego masła
25ml ciemnego rumu
szczypta soli
100g mieszanki ciemnych i jasnych rodzynek, sparzonych wrzątkiem i dokładnie osuszonych 2 łyżki smażonej skórki pomarańczowej drobno pokrojonej w kostkę
cukier puder do posypania
masło i bułka tarta do formy
250g mąki zaparzamy całą ilością wrzącego mleka. Zostawiamy pod przykryciem do ostygnięcia. Gdy będzie lekko ciepłe dodajemy drożdże roztarte z 1 łyżką cukru. Odstawiamy przykryte ściereczka w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (u mnie drożdże zaczęły ładnie pracować po ok. 30 min.). W tym czasie ubijamy do białości żółtka ze 150g cukru.
Teraz w ruch idzie maszyna do chleba. Wlewamy do niej żółtka z cukrem i wkładamy zaczyn. Dosypujemy resztę mąki. Nastawiamy na program wyrabiania ciasta na ok. 20-25min. Po tym czasie dodajemy do ciasta roztopione masło, rum i szczyptę soli. Wyrabiamy w maszynie ponownie przez ok. 15-20min. W ostatniej minucie wyrabiania dodajemy rodzynki i skórkę pomarańczową. Przekładamy ciasto do wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą dużej formy z kominkiem*. Pozostawiamy do wyrośnięcia aż podwoi swoją objętość. W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 180ºC.
Gdy ciasto urośnie i wypełni całą formę wstawiamy je do pieca i pieczemy ok. 50 min. Po upieczeniu wyjmujemy na kratkę i jeszcze ciepłą babę szczodrze posypujemy cukrem pudrem. Przykrywamy ponownie formą w której piekliśmy (to ma zapobiec wysychaniu). Przed podaniem możemy jeszcze dodatkowo posypać pudrem.
*Jeśli forma babkowa ma mniejsze wymiary od podanych powyżej lepiej piec w 2 formach lub napełnić formę babkową do połowy wysokości, a resztę ciasta przełożyć do keksówki, bo ciasto dość mocno rośnie.




przepisy

