Kremówki Papieskie czy Napoleonki ... Papieskie
Znów zbaczam z tematu. Wracajmy. Otóż, Dzień Papieski i słynne "A po maturze chodziliśmy na kremówki..." nastroiły mnie do poszperania w internecie i poszukania przepisów na rzeczone ciastka. Przepisów jest masa ale we wszystkich prawie komentarzach toczą się kłótnie na temat, czym się różni kremówka od napoleonki.
No właśnie, czym się różnią te dwa ciastka?. Pamiętam, że moja Świętej Pamięci Babcia robiła świetne ciastka z ciasta francuskiego z kremem budyniowym - nazywaliśmy je Napoleonkami ale równie dobrze, można by je chyba nazwać kremówkami. Więc dziś pytanie do Was!. Co, według Was, jest Kremówką, a co Napoleonką?
Moja teoria na ten temat jest zbliżona do teorii niejakiego/niejakiej chimar'a, która na forum gazety pisze tak:
Odnośnie terminologii: w Małopolsce każde dziecko wie, że ciasto z
przepisu to kremówka. A napoleonka jest bardzo wysokim ciastkiem,
często z różowym kremem. Wystarczy spojrzeć do pierwszej lepszej
książki kucharskiej niepisanej przez warszawiaka. Albo tutaj:
www.michalscy.pl/oferta/ciastd.html
A w Warszawie, jak rozumiem, jest odwrotnie.
Cytat z http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=718&w=38748852&a=84039003 (tam też link do kontrowersyjnego przepisu)
Czyli sprawa wydaje się podobna do słynnych już borówek i jagód. W Krakowie borówki to warszawskie jagody, a jagody to warszawskie borówki, a w Warszawie jagody to krakowskie borówki, a borówki to krakowsie jagody.
Więc jak to jest? Czekam na opinie i informacje w komentarzach od wszystkich znających się.
PS. Przeglądając się Kremówkom vel Napoleonkom wpadł mi w oko przepis wyglądający smacznie ( i nieźle oceniany w komentarzach), może kiedyś spróbuje swoich sił. Tylko nie wiem co mi wyjdzie Napoleonka czy Kremówka? :). Oto ten przepis: http://www.gotowanie.wkl.pl/przepis10840.html
PS2. Z tego co się zorientowałem, to Kremówki Papieskie zawierają w sobie ajerkoniak, czyżby dlatego dopiero po maturze?



przepisy



