Krem z suszonych grzybów
Plan wykonany. Ba! Zrobiłam nawet więcej niż planowałam.Zatem jakaś nagroda mi się należy.
Jedna w sumie w szafce już leży, z jednej strony w ukryciu przed Kotem (choć w sumie diablica już szafki nauczyła się otwierać), a z drugiej strony ja się tej nagrody seryjnie boję! Nie mogę jej ogarnąć i to przeraża mój kurzy móżdżek…
Zatem druga nagroda musi być, co by tu i teraz odczuć satysfakcję i przyjemność.
A że od dawna chodzi za mną pyszny krem z borowików podawany w toruńskiej knajpie, postanowiłam zrobić choć trochę podobną zupę do owego cuda.
Niestety, niby był bardzo smaczny, ale nie trafiłam w ten smak… być może dlatego, że kostki rosołowej żadnej tam nie dodałam, a z tego co wiem to wiele knajp tak poprawia smak.
Ponadto podejrzewam, że knajpowa zupa zagęszczona jest miąższem chleba, a ja do tego celu użyłam pieczarek.
No, ale koniec gdakania, pora na zupę!

Krem z suszonych grzybów
- 1/2 szklanki suszonych grzybów
- 300 g pieczarek
- 2 średnie cebule
- 2 ząbki czosnku
- 1 marchewka
- kawałek pora
- kawałek selera
- 1/2 szklanki mleka
- śmietana
- szczypta soli i pieprzu
- oliwa z oliwek
Suszone grzyby zalać gorącym mlekiem i odstawić na minimum 30 minut.
Dodać 2 szklanki wody, przekrojoną wzdłuż marchew, por, 1 cebule, seler i czosnek.
Gotować ok. 40 minut, po czym wyciągnąć warzywa.
Na oliwie zeszklić cebulę i dodać posiekane pieczarki. Chwilę podsmażyć i dodać do garnka.
Wyjąć warzywa i grzyby. Grzyby drobno posiekać i wrzucić z powrotem do garnka. Wszystko zmiksować. Doprawić do smaku solą i pieprzem.
Jeśli zupa jest za gęsta dodać trochę wody.
Podawać z kapką śmietany.




przepisy



