kopytka z puree
Po raz kolejny prosta potrawa pokazała mi, że ilu ludzi, tyle smaków. Gdy spróbowałam moich kopytek byłam z siebie bardzo dumna - wyszły mi dokładnie takie jak lubię - dość twarde i sprężyste. Nie przyszłoby mi do głowy, że dla niektórych może być to minusem. Niestety, okazało się, że mój mężczyzna lubi jednak bardziej miękką konsystencję i nie był nimi zachwycony (choć za bardzo nie narzekał). Niemniej wierzę, że są wśród moich czytelników tacy, którzy tak jak ja gustują w bardziej "konkretnych" kluchach :)
Kopytka z puree okazały się być błyskawiczne w przyrządzeniu i (jak to kopytka) można je jeść zarówno na słodko, jak i słono. Mi najbardziej smakują w wersji z cukrem i masełkiem.

Składniki:
- opakowanie puree ziemniaczanego w proszku + mleko do jego przygotowania
- 0,5 kg mąki
- 1 jajko
- łyżeczka soli
Przygotować puree zgodnie z informacją na opakowaniu i zostawić do ostygnięcia.
Przestudzone puree mieszamy z pozostałymi składnikami i wyrabiamy z nich ciasto. Dzielimy je na niewielkie części i dłońmi formujemy z nich wałeczki o średnicy około 1,5 cm. Wałeczki kroimy na kawałki o szerokości około 1 cm.
W garnku zagotowujemy wodę z łyżeczką soli i delikatnie wkładamy kluski. Co jakiś czas mieszamy, by nie przywarły do dna i czekamy, aż wypłyną na wierzch.
Podajemy z masłem, cukrem, sosem myśliwskim lub czymkolwiek innym na co mamy akurat ochotę :)
Smacznego życzy gruszka z fartuszka!




przepisy


