Kolej na ogórka
Nie ulegając panice związanej z tajemniczą bakterią, jednak kupuję ogórki, które podobnie jak pomidory, zjadamy mając nadzieję, że bakteria nas nie dopadnie.Dzisiaj , mając bardzo mało czasu i biorąc pod uwagę upał za oknem, przygotowałam szybki obiad dla mojego M.Chłodnik ogórkowy w kolejnej wersji, filety z kurczaka grillowane na patelni oraz grzanki z kromek chleba własnego wypieku (w maszynie).Wykorzystałam ten przepis na chłodnik, z lekkimi modyfikacjami.
Chłodnik ogórkowy
Składniki (na 1 porcję *):
- 1 ogórek- 300 ml kefiru- 2 ząbki czosnku- kilka rzodkiewek- 1 jajko- sól, pieprz do smakuOgórka, rzodkiewki i szczypiorek umyłam bardzo dokładnie pod bieżącą wodą, osuszyłam papierowym ręcznikiem.Jajko ugotowałam na twardo.Najpierw odkroiłam z ogórka kilka plasterków ze skórką (na dekorację).Pozostałą część obrałam ze skórki i utarłam na tarce o grubych oczkach.Odlałam nadmiar soku.Rzodkiewki pokroiłam w słupki.Dodałam zmiażdżony czosnek oraz przyprawy.

Ogórki zalałam kefirem i wymieszałam.A na talerzu dodałam jajka, dekorację ogórkowo-rzodkiewkową i posiekany szczypiorek.
* dlaczego na 1 porcję? Bo ja tylko przygotowuję chłodniki ... ja ich nie jem...Tak oto zdradzam jedną z moich kuchennych tajemnic, dotąd skrzętnie ukrywaną.Nie lubię chłodników, ale uwielbia je mój M.




przepisy

