kawowa panna cotta
moj facet to specyficzne stworzenie ;-) za kawa nie przepada, brrrr... wrecz jej nie cierpi, ale kawowe desery zjada jako pierwszy!i badz tu madrym...
z mysla o nim przygotowalam panne cotte, bo dawno jej nie jedlismy. on zjadl ze smakiem, ja rowniez, gdyz jako typowy kawosz rowniez kawowe przysmaki lubie.

oprocz kawy wzbogacilam te wersje panny o biala czekolade, co sprawilo, ze byla idelanie kremowa. jak dla nas po prostu pycha!

kawowa panna cotta (2 male filizanki):
150ml smietanki kremowki
1/2 szklanki mleka
75g bialej czekolady
2 lyzeczki kawy rozpuszczalnej
1 i 1/4 lyzeczki zelatyny
ponadto:
bita smietana z cukrem pudrem do dekoracji
zelatyne rozpuscic w malej ilosci wrzacej wody. ostudzic.
smietanke kremowke podgrzewac razem z mlekiem na malym ogniu. dolozyc do rondelka biala czekolade i podgrzewac, az sie rozpusci, od czasu do czasu mieszajac, ale tak, zeby nie zagotowac. pod koniec dodac kawe i dokladnie wymieszac.
zdjac z ognia. dodac ostudzona zelatyne i ponownie wymieszac.
napelnic masa filizanki.
wstawic do lodowki na conajmniej trzy godziny, a najlepiej na cala noc.
kremowke ubic z cukrem pudrem do smaku. udekorowac kleksem panne cotte. podawac.
przepis dolaczam do akcji "czas na kawe..." wedlug majazteca:





przepisy
