jesli wczorajszy deser
okazal sie dla Was zbyt prosty...coz, dzis znacznie wiecej kalorii i pewnie znacznie wieksza cytrynowa atrakcja!
oto cytrynowe tiramisu :-)

zaluje, ze zdjecia wyszly w ogole nie cytrynowo, bo to tiramisu nie tylko pachnie, ale i smakuje cytrynami wlasnie!
deser zrobilam bez zoltek, tylko na bazie serka mascarpone i smietanki kremowki, ale i tak wyszlo megakremowo i apetycznie!
kwaskowata cytryne przelamal smak czekolady.
polecam wszystkim szukajacym oryginalnych polaczen!
//przepis wlasny, wlasciwie powstal spontanicznie, po tym jak w poszukiwaniu lodowki z czym by tu jeszcze polaczyc lemon curd(?) znalazlam... mascarpone!

cytrynowe tiramisu
(2 porcje)
150g serka mascarpone
100g smietanki kremowki
1 polowka cytryny
2-4 lyzeczki lemon curdu (moze byc z tego przepisu, klik klik)
4 okragle biszkopty
4 kostki gorzkiej czekolady
smietanke kremowke ubic na sztywno. polaczyc lyzka z serkiem mascarpone. nastepnie dodac do smaku lemon curd i wymieszac lyzka. (opcjonalnie mozna dodac cukru-pudru, ale ja nie dodalam).
wycisnac sok z jednej polowki cytryny. czekolade zetrzec na tarce.
w kieliszkach ulozyc po biszkopcie, polac odrobina soku z cytryny. nastepnie nalozyc krem. polozyc kolejnego biszkopta. skropic sokiem z cytryny. nalozyc krem. posypac starta czekolada.
wlozyc do lodowki na jakis czas (u mnie 1h) w celu schlodzenia i przegryzienia sie smakow.
przepis dolaczam do akcji Tatter "cytrusowy tydzien":





przepisy



