Jesienny piernik

Gdy jakiś czas temu zobaczyłam na którymś z blogów przepis na piernik, nie mogłam wytrzymać i sama ruszyłam do kuchni upiec jego porcję. Ograniczanie się z jedzeniem tego pysznego ciasta tylko do okresu okołobożonarodzeniowego (swoją drogą- piękny wyraz...) byłoby wielką stratą, nie sądzicie?

Osobiście lubię pierniki dość ciężkie, upieczone koniecznie z dodatkiem mąki żytniej. Ten jest wersją pośrednią między miękkim ciastem a wersją klasyczną, taką co musi leżakować, za to z dnia na dzień jest coraz lepsza.


Składniki (na małe korytko lub tortownicę o średnicy 18 cm):
100g mąki pszennej
50 g mąki żytniej
80 g cukru
125 ml mleka
100 g melasy
2 łyżki (najlepiej niesłodzonych) powideł śliwkowych
po 1/2 łyżeczce sody i proszku do pieczenia
po 1/4 łyżeczce przyprawy do pierników i cynamonu
1 łyżeczka mielonego imbiru
60 g masła
1 jajo
szczypta soli

Przygotowanie:
Masło podgrzać z melasą, tylko do moment rozpuszczenia i połączenia. Wszystkie składniki suche przesiać do miski, dodać jajko rozmieszane w mleku oraz ciepłą mieszankę z melasą i powidła. Dokładnie zmiksować. Przełożyć do nasmarowanej masłem foremki. Piec ok. 50 minut w temp. 180 oC.





przepisy




