ostatnio szukane:

szyszka masło cebula piwo
Wybrane przez redakcję wpisy blogowe raz na 2 tygodnie w twojej skrzynce email:
Zapisz się na Kurier Kulinarny »
tylmur
tylmur Prowadzi bloga: Tylko kuchnia
Inne tego autora: Ale nalewki... 53 z 73 Pospolite ruszenie i niepospolite śniadanie cz.1
18/09/2007

Jesienne porządki i eksperymentalne ciasteczka

Ostatnio trochę wypadłam z obiegu blogowego...dużo zajęć, a poza tym wakacje i lato...Ale postanowiłwm przywrócić się do porządku i zaczęłam od sprzątania właśnie.

Pierwszy rzut okiem padł na katalog na bloxie - i ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu widzę, że rośniemy w siłę :-) Jest już 19 blogów kuchennych! Ech z łezką w oku wspomniałam te czasy, kiedy było 5 blogów w katalogu, potem niespiesznie liczba wzrosła do 9 i na tej dziewiątce dość długo utknęła. Ale czasy kryzysu mamy już za sobą. Zweryfikowałam też moje własne zakładki na blogu, niestety 3 blogi zginęły śmiercią tragiczną, dlatego usunełam linki do nich. Za to wszystkie nowe dodałam, żeby wieść się niosła i zajawka kulinarna rozprzestrzeniała. Jeśli kogoś pominęłam, przepraszam i proszę się zwyczajnie upomnieć :-)

Przyglądam się wszystkim blogom z zaciekawieniem, niektóre opisują eksperymenty kuchenne - dania udane i te mniej udane, inne same tylko sukcesy kulinarne, jeszcze inne krążą wokół tematu kulinariów. Jedno jest pewne, wszystkie inspirują i sprawiają, że aż chce się piec, gotować, czytać i jeść.

Nie mam dla was niestety żadnego poczęstunku, a powinnam, na dobry początek nowych znajomości. Co więcej właśnie stuknął roczek mojemu blogowi, mam tylko dobry przykłąd na to, że eksperymenty kulinarne potrafią się udać.

Ostatnio właśnie eksperymentuję piekąc ciasta "z głowy". Jak znajdę jakieś inspirujące składniki, to powstaje z nich jakieś ciasto. Tak było w ostatnią niedzielę.

OTO CO ZNALAZŁAM W KUCHNI:

- 1 lekko przeterminowana puszka ananasów w plastrach

- drożdże instant takie na których jest napisane, że wystarczają na 0,5 kg mąki

- 0,25 litra mleka

- 0,5 kg mąki

- 4 żółtka

- pół szklanki brązowego cukru

- pół szklanki lekko przeterminowanego oleju z pestek winogron

- szafran, odrobina zapachu arakowego, dżem porzeczkowy, orzechy nerkowca

OTO CO WYMYŚLIŁAM:Mleko podgrzałam z szafranem i zapachem arakowym, potem do mleka dolałam olej. Mąkę wymieszałam z drożdżami. Żółtka utarłam z cukrem brązowym. Do mąki dodałam masę żółtkową, lekko mieszamy. Potem wlałam stopniowo mieszankę mleka i oleju, mieszałam łyżką - z lenistwa. Ale myslę, że można też było użyć miksera z mieszajacymi koncówkami na wolnych obrotach. Ciasto jest dość rzadkie, także o wyrabianiu ręką nie ma mowy, bo za duże ryzyko sklejenia. Ciasto odpoczywało ok. 20 minut i rosło.

Wziełam 1/3 mieszanki i rzuciłam na stolnicę na dość grubą warstwę mąki, wygniatałam przez chwilę, w tym czasie ciasto wciągało mąkę i zgęstniało nieco. Rozwałkowałam na cienki placuszek (ok 5 mm), wycięłam dużym kubkiem duże kółka. Potem wycięłam małym kieliszkiem male kółeczka. na duże kółko położyłam ananasy, w dziurkę ananasa włożyłam odrobinę dżemu porzeczkowego. Dzem przykryłam małym kółkiem a na to nerkowiec. Ciastka rosły na blasze jakieś 15 minut. Potem wylądowały w piekarniku na 20 minut na 180 stopni C.

I oto był efekt:

Tak wygląda ananasowe ciasteczko - bardziej UFO

A tak bardziej na okrągło

Dodam, że jak postoją w lodówce, to sok ananasowy lekko przenika przez ciasto, i powstaje pod spodem ananasowe ciasteczko pączowe no lekko pączowe, bo aż tak wilgotne nie jest.

A co się stało z resztą? Otóż okazało się, że jest w kuchni jeszcze kilogram antonówek, imbir mielony, stare otworzone krakersy, orzeszki ziemne, kawałek czekolady i trochę cukru. Antonówki pokroiłam w kostkę pomieszałam z odrobiną cukru i imbirem.

Ciasto wyrzuciłam - w tej rzadkiej początkowej postaci - na blechę wyłożoną papierem do pieczenia. Na to wyrzuciłam antonówki, a na całość posypkę stworzoną z krakersów, orzeszków, czekolady i cukru. Całość rosła przez ok 20 minut. Potem w piekarniku przebywała przez 45 min w 180 stopniach C.

I oto efekt:

Wyszła PUCHATA szarlotka...

Kończąc już ten przydługi wywód powiem, że od jakiegoś czasu poszukuję przepisu na puchate ciasto drożdżowe. Myślę, że jestem blisko rozwiązania zagadki - ciasto musi być rzadkie i zamiast masła mieć wewnątrz olej. Ale może ktoś z was ma przepis na puchate drożdżowe, takie które jest wilgotne i zarazem lekkie jak chmurka.