Jem!
I znów padają pytania o to gdzie jestem, czy jeszcze żyję, czy w ogóle jeszcze jem...
A jem i to nawet sporo, choć nie zawsze zdrowo.
Nie, stop, raczej powinnam napisać, że jem niewiele, ale jem i zwykle nie zdrowo.
Na ten przykład jakąś bułkę w biegu, przegryzając ją pomidorem (ludzie się na mnie na ulicy dziwnie patrzą) albo jakiś serek na kolanie. Ale jem. O!
Ciekawe jak długo jeszcze tak pociągnę, już robią zakłady kiedy padnę, ale ostrzegam, ze mnie twarda sztuka jest ;)
Tym bardziej, że czasem nawet zdarza mi się zjeść coś bardziej normalnego i pożywnego. Coś bardziej zdrowego i smacznego (choć i tak nic nie wygra z serkiem wiejskim ;) ). Jak znajdę chwilkę to staram się przyrządzić coś z mojej komputerowej książki kucharskiej, czyli wylukanych kiedyś przepisów (zwykle blogowych) do wypróbowania :)
Wczoraj znalazłam pół g(a)dzinki i zrobiłam sobie fajowskie danie. Obłędnie smaczne i apetyczne (przynajmniej dla mnie ;) i nie tylko ;) )!
Sałatka z grillowaną cukinią, kaszą kuskus i serem feta
1 porcja
60 g kaszy kuskus
bulion
1 mała cukinia
kilka różyczek brokuła
feta, ok. 30 g
garść liści bazylii, posiekanych
posiekany szczypiorek (ile się sypnie)
Dressing
łyżka octu balsamicznego
pół łyżeczki miodu
łyżeczka soku z cytryny
łyżka sosu sojowego
zmiażdżony ząbek czosnku
pieprz
Kaszę zalać gorącym bulionem (tak na wysokość dwóch palcy nad kaszą) i odstawić pod przykryciem aby kasza wchłonęła bulion.
W tym czasie wymieszać składniki dressingu i odstawić. Cukinię pokroić w cienkie plastry lub wzdłuż i zgrillować lub zblanszować. Brokuły ugotować na parze.
Kaszę połączyć z warzywami oraz bazylią i szczypiorkiem. Polać dressingiem i posypać pokruszoną fetą*.
* ja o fecie przypomniałam sobie po sesji zdjeciowej ;P
Inspiracja




przepisy




