jajka w koszulkach w salatce z brokula
ostatnie dni unikalam tv, jak tylko moglam. podrozowalismy z okazji urlopu Faceta. to byl dobry czas. na wyjscie z domu. pobycie razem. sluchanie muzyki podczas jazdy samochodem. wspolne milczenie. zarazanie miloscia do podrozowania Kruszynka. pokazywanie mu, ze swiat jest piekny...wiem, ze to nie czas na smiech, ale smiech mojego synka byl chyba najlepszym lekarstwem na to, co dzieje sie wokol nas. dodatkowo wyspa nastrajala nas pogoda. lato u nas na calego!

w czasie podrozy zamiast miejscowych fast foodow sprawdzalo sie jedzenie w torbie. kanapki ze swieza wedlina (oczywiscie z polskiego sklepu! wedlina, nie kanapki ;-)), koktajlowe pomidorki do przegryzienia, no i oczywiscie ciasteczka.
jak wspominalam wczesniej, postanowilam poduczyc sie w pieczeniu ciasteczek. na pierwszy rzut poszly mleczne ciasteczka wedlug Dorotus, klik klik - tu znajdziesz przepis. nam smakowaly zwlaszcza na drugi dzien. lekko kruche, w srodku miekkie, z kawalkami bialej czekolady.
ale obecnie dopadla mnie mania ciasteczek owsianych, wiec pewnie przy najblizszej okazji "sprzedam" Wam moj ulubiony przepis.

a po powrocie z podrozy do domu kapanie synka, lulanie i szybka kolacja dla mnie i Faceta. nasze ulubione ostatnio jajka w koszulce. czasem tylko z kromka chleba. a czasem na pozywnej salatce z brokula w lekko zmienionym ulubionym miodowym sosie winegret (uzywam go rowniez do salaty z boczkiem i orzechami wloskimi, klik klik). pycha!
pomysl z magazynu olive, interpretacja wlasna ;-)
jajka w koszulce z przepisu M. Rouxa.

jajka w koszulkach w salatce z brokula
(dla 2 osob):
na jajka:
2 jajka
3 lyzki bialego octu winnego
woda
na salatke:
brokul (300g)
150g boczku
garsc orzeszkow piniowych
na sos:
3 lyzeczki oliwy z pierwszego tloczenia
1 lyzeczka soku z cytryny
1 lyzeczka plynnego miodu
boczek przesmazyc na rumiano. brokul ugotowac w osolonej wodzie al dente. przygotowac sos winegret. polaczyc oliwe z sokiem z cytryny, dokladnie mieszajac. dodac miod. wymieszac.
pod koniec gotowania brokula zrobic jajka w koszulkach. do garnka nalac wrzacej wody na wysokosc okolo 10 cm (u mnie 7 cm). wlac 3 lyzki octu. gotowac, az woda zacznie bulgotac. jajka wbic ostroznie oddzielnie do dwoch kokilek (miseczek). wrzucic je pojedynczo do wody w miejsce gdzie woda bulgocze najmocniej. gotowac okolo 2 minut (u mnie trwalo to dluzej, okolo 5 minut i zoltka wciaz byly plynne, a bialko scielo sie dokladnie). wyjmowac jajka lyzka cedzakowa.
brokul rozdzielic na rozyczki. rozlozyc na talerzach. posypac cieplym boczkiem, orzeszkami piniowymi oraz polac sosem. na wierzch ulozyc gotowe cieple jajka w koszulkach.
rok temu zaserwowalam Wam

jogurtowa panne cotte
oraz faszerowane skorupki.




przepisy



