Idziemy na wojnę, czyli Anzac biscuits

Kiedy tylko zobaczyłam te ciasteczka- wiedziałam że od razu muszę je zrobić. Są bardzo proste w wykonaniu, robi się je niezwykle szybko, a do tego genialnie smakują. Dorotka pisała, że piekły je australijskie matki i żony dla walczących żołnierzy. Moje powędrowały do niejakiej J. Może na wojnę ona nie idzie, ale wielkimi krokami zbliża się sesja, a jakby nie patrzeć dla każdego studenta jest to ciężkie starcie.

Składniki (na 20-25 sporych ciasteczek):
[przepis pochodzi od Dorotus]
- 100 g mąki
- 85 g wiórków kokosowych - ja dałam różowe
- 85 g płatków owsianych- u mnie błyskawiczne
- płaska łyżeczka sody
- 100 g masła
- łyżka golden syrup'u (dałam miód z koniczyny)




przepisy


