Houskowe knedliky

Tuż za południową granicą, znaczoną stromymi szczytami sudeckich wzniesień, rozciąga się niezwykłej urody kraina. Prastara, pełna mitów i legend, obdarzona burzliwą przeszłością. Nie raz naznaczona znamionami wojny, lecz ze smutku zawsze kołysana uśmiechem i radością swych mieszkańców. Gościnna, otwarta, dziwnie swojska...
Jest tak daleka nam i tak bliska. Tak podobna, a tak inna. Brzmi podobnie, podobnie pachnie, ma wspólną z nami historię. Tylko smakuje jakoś inaczej. Bardziej miękko, trochę ciężej, zawiesiście. Ciepło, gęsto, aksamitnie. Różnorodnie. Lecz zawsze pysznie...
Przepis na knedliki zaczerpnęłam z programu "Podróże Kulinarne Roberta Makłowicza". To moja kolejna propozycja na "Tydzień kuchni czeskiej".
Składniki:
30 dag mąki pszennej,
2 kajzerki,
5 dag masła,
1 jajko,
1 szklanka mleka,
1 dag świeżych drożdży,
sól.
Wykonanie:
Na patelni rozgrzewamy mało. Kajzerki kroimy w drobną kostkę i zrumieniamy na rozpuszczonym tłuszczu.
W misce mieszamy ze sobą mąkę, mleko, drożdże, jajko i sól. Zagniatamy dość gęste, łatwo odklejające się od dłoni ciasto. Dodajemy zrumienione na maśle bułki i znowu zagniatamy.
Wyrobione ciasto oprószamy mąką, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na około 40 minut do wyrośnięcia. Po tym czasie wyjmujemy na posypaną mąką stolnicę i formujemy wałek (w kształcie małego bochenka).
W dużym garnku gotujemy osoloną wodą. Umieszczamy w nim knedel i gotujemy około 20 minut, co jakiś czas obracając go w wodzie. Następnie knedel odcedzamy, chwilę czekamy i kroimy na plastry. Makłowicz poleca, aby odczekać godziną, zrumienić knedliki na maśle i dopiero podawać, ale ja serwowałam od razu.
Podajemy z gulaszem lub innym gęstym sosem.






przepisy



