Grzaniec z soku jabłkowego. Popijając aromat Świąt...

Podobny jabłkowy grzaniec piliśmy parę tygodni temu u nowo poznanych znajomych. Prostota i smak po prostu mnie zachwyciły. Zrobienie takiego grzańca nie kosztuje wiele zachodu a efekt jest doskonały. Tamten, który piliśmy był po prostu podgrzanym sokiem jabłkowym z dodatkiem cynamonu i kawałkami jabłek - ale i tak już bardzo świątecznie smakował, ale i tak do swojego dorzuciłam kilka jeszcze bardziej świątecznych przypraw. Oprócz cynamonu (laska plus łyżeczka mielonego) dodałam gwiazdkę anyżową, kilka goździków, odrobinkę gałki muszkatołowej, plasterki jabłek i pomarańczy. Sok trochę rozrzedziłam, bo był za kwaśny (do litra soku dodałam pół litra wody), dosłodziłam miodem do smaku. Sok z przyprawami należy doprowadzić do prawie wrzenia i odstawić na chwilę do naciągnięcia smakiem przypraw.
Jeśli nie lubicie kompotu z suszu to może jest to dla Was alternatywa? U mnie kompot będzie jutro tak czy inaczej, a tego grzańca popijam w międzyczasie - powoli zaczynając się krzątać po domu. Odpowiednia muzyczka i kieliszek takiego aromatu i niestraszne godziny prac domowych, które mam przed sobą.
Wesołych Świąt drodzy czytelnicy!



przepisy
