ostatnio szukane:

masło rodzynki czosnek cebula
Wybrane przez redakcję wpisy blogowe raz na 2 tygodnie w twojej skrzynce email:
Zapisz się na Kurier Kulinarny »
Polka Inne tego autora: Weekendowe Piekarnie dwie. Fotostory... 19 z 58 Panie i Panowie Dzień Jabłka mamy!
Gulasz wołowy na piwie
Składniki
25/09/2009

Grypa, gulasz, piwo i marchewki

Zdjęcie - Grypa, gulasz, piwo i marchewki - Przepisy kulinarne ze zdjęciami


Jak niektórzy z Was zdążyli doczytać na Durszlaku (zanim zachorował), w środę po południu wybrałam się do lekarza, ponieważ od kilku dni coś mnie męczyło. Myslałam, że to zwykłe przeziębienie, ale na wszelki wypadek do przychodni poszłam. Postawiona diagnoza wbiła mnie w krzesło - swine flu (A/H1N1). Na szczęście lekarz zachował się profesjonalnie i widząc moją pobladłą twarz wytłumaczył mi, że nie ma się czego bać. Grypa jak każda inna, tylko wywołana innym szczepem wirusa, a to że urosła do rangi epidemii to trochę wina mediów i ludzi, którzy zamiast poczytać co nieco, przekazują ploty odpowednio je upiększając. Powiedział również, że tę grypę dużo łatwiej wyleczyć, bo wiadomo czym w nią uderzyć. Dostałam antybiotyk (Tamiflu®) i dzisiaj stanęłam na mogi. Przyznam że ostatnie dwa dni były dla mnie koszmarne. W zasadzie je przespałam, ale bóle głowy, uszu, stawów i okropna gorączka dały mi popalić. Ale bez szczegółów, bo nie będę Was straszyć ;) Dodam tylko, że po dziś dzień nienawidzę mieć gorączki i leżenie całkowicie pod kołdrą przyprawia mnie o napady złości. Zawsze tak to sobie wykombinuję, żeby chociaż kawałek ręki albo nogi był odkryty, ale ciiii nie mówcie mojej Mamie :)

Dzisiaj jest już OK. Wywietrzyłam mieszkanie, założyłam świeżą pościel, a tą chorobową od razu uprałam w 90 st.C, ogarnęłam się co nieco i zjadłam maleńką porcję obiadu. I drugie pół biszkoptu, który upiekłam na pół-śpiąco wczoraj po południu. Bo jedyne co mój brzuch tolerował to właśnie suchy postny biszkopt. Nie powiem, żeby obżeranie się ciastem było dobre dla mojego tyłka i boczków kiedy dzień spędzam w pozycji leżącej, ale trudno. Chorej się nie odmawia :)

Przede wszystkim chciałam podziękować Wam za wszystkie życzliwości i miłe słowa, które od Was dostałam. Wszystkie przeczytałam, na część jeszcze nie odpowiedziałam, ale odpowiem! Przede wszystkim dziękuję za przepisy na domowe herbaty i syropy oraz oferty podrzucenia zakupów :) Niestety to ostatnie jest niewykonalne, bo mieszkam zbyt daleko od Was. Ale bardzo się cieszę, że jesteście i że pamiętacie :* To wiele dla mie znaczy. Mam nadzieję, że chociaż część z Was uda mi się poznać na żywo. bo jesteście fantastycznymi i bardzo wartościowymi ludźmi.

Jedna rzecz mnie tylko martwi – kończy się Festiwal marchewki zorganizowany przez Olciaky, a ja nie opublikowałam ani jednego przepisu! A takie miałam plany. I zupa, i surówka, i ciasto, i danie główne... Szkoda gadać :) Pociesza mie tylko myśl, że jeszcze trochę czasu mam. Jeszcze tydzień. No dobra zupę zrobiłam, ale zdjęcia poszły do komputerowego kosza, bo mi się nie podobały. Sama zupa była OK.
No to do dzieła. Skoro mi trochę lepiej, to Wam pokażę co ugotowałam tydzień temu, a zamrożona porcyjka czeka na Pięknego, który dzisiaj wieczorem przyjeżdża zaopiekować się swoją Połówką. Hurrrrra!

Przepis na to cudo dosta lam od kolegi z pracy Johna, tego co jest fanem bekonu w każdej postaci. Skąd John ma przepis – nie wiem. Może sobie wymyślił? Dla mnie najważniejsze jest to, ze danie wyszło ‘palce lizać’! :)


Zdjęcie - Grypa, gulasz, piwo i marchewki - Przepisy kulinarne ze zdjęciami


Beef in beer (Gulasz wołowy na piwie)

2 łyżki oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia (można zastąpić olejem)
450g wołowiny na gulasz, pokrojonej w większą kostkę (ok. 5cm)
340g (2 duże) marchewek, pokrojonych w plasterki (ja użyłam tej samej ilości marchewek ‘baby’ i zostawiłam je w całości)
350g pieczarek, pokrojonych w paski (ja użyłam tej samej ilości małych pieczarek i zostawiłam je w całości)
2 duże ząbki czosnku
1 duża cebula, pokrojona w większe kawałki
300ml jasnego piwa (‘ale’)
300ml bulionu wołowego (ja użyłam warzywno-drobiowego)
½ łyżki mieszanych suszonych ziół (tymianek, pietruszka, lubczyk, rozmaryn)
odrobina kminku
odrobina płatków chilli
liść laurowy
kilka ziaren ziela angielskiego
1 lyżeczka brązowego cukru
1 łyżka winnego octu
sól
pieprz
2 łyżki mąki do oprószenia mięsa

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 140°C.
Oliwę lub olej rozgrzewamy na patelni.
Mięso dobrze doprawiamy solą i pieprzem, oprószamy mąką i obsmażamy partiami na dobrze rozgrzanym tłuszczu. Smażyć należy krótko, ale mięso ma się zrumienić. Przekładamy je do garnka rzymskiego lub naczynia żarodpornego.
Na tym samym oleju podsmażamy marchewki i przekładmy je do mięsa.
Następnie podsmażamy cebulę i czosnek, a na samym końcu pieczarki.
Następnie wszystko przekładamy do naczynia z mięsem.
Dodajemy piwo (powoli po ściankach naczynia, bo się spieni), bulion, wszystkie przyprawy, cukier i ocet. Naczynie przykrywamy i wstawiamy do piekarnika.
Pieczemy przez przez 1 ½ godziny. Po tym czasie przykrywkę zdejmujemy i pieczemy gulasz kolejne 45 minut.
Podajemy z czym chcemy :) Można z ryżem, można z chlebem, można z ziemniakami. A nawet z makaronem wstązki.

Smacznego!

PS
Tym przepisem zastąpiłam przepis na gulasz na ciemnym piwie, bo jakość zdjęć w tamtym poście spędzała mi sen z powiek!
Mam nadzieję, że mi wybaczycie. Zresztą ten gulasz wyszedł o niebo lepszy!


Zdjęcie - Grypa, gulasz, piwo i marchewki - Przepisy kulinarne ze zdjęciami


Zdjęcie - Grypa, gulasz, piwo i marchewki - Przepisy kulinarne ze zdjęciami