gruszkowe pop-tarts
Prawdę mówiąc nigdy nie jadłam prawdziwych pop-tarts. Nie mam bladego pojęcia jak smakują, ale tak je sobie zawsze wyobrażałam, dlatego pozwoliłam sobie je w ten sposób roboczo nazwać :) Początkowo ciasteczka są bardzo kruche, jednak ze względu na dość soczyste nadzienie szybko miękną. Nie jest to jednak zbyt duży problem, bo ciacha znikają w niezłym tempie, jest więc szansa, że nie zdążą stracić swoich właściwości ;)
Przyznaję - ciasto jest dość oporne w obróbce i idzie się wkurzyć w trakcie przygotowań, ale jeśli ktoś jest cierpliwy to zapewniam, że warto.

Składniki:
na ciasto:
- 2 szklanki mąki
- 1 łyżeczka soli
- kostka masła w temperaturze pokojowej
- 3/4 szklanki syropu kukurydzianego
na nadzienie:
- 1 duża lub 2 małe gruszki
- 2 łyżki cukru
- szczypta imbiru
- kilka łyżek wody
Gruszki obrać, wydrążyć gniazda nasienne i włożyć do rondla o grubym dnie. Dodać parę łyżek wody i zagotować do miękkości. Zasypać cukrem i imbirem, pogotować jeszcze przez chwilę, od czasu do czasu mieszając. Odstawić do ostygnięcia.
Składniki na ciasto wymieszać i wyrobić. Odstawić na godzinę do lodówki. Po tym czasie wyjąć, obficie podsypać mąką i rozwałkować na grubość około 3-5 milimetrów.
Z ciasta wykrawać prostokąty (u mnie miały rozmiar około 6x10 cm, ale okazały się być nieco za duże, polecam ciut mniejsze). Na spodni prostokąt nałożyć łyżkę gruszkowego nadzienia i przykryć drugim prostokątem. Brzegi zagnieść widelcem. Ciastka ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i włożyć na około 20 minut do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni. Po upieczeniu pozwolić ciastkom przestygnąć na blaszce, a następnie, gdy lekko stwardnieją, zdjąć i ostudzić do końca na blacie.
Smacznego życzy gruszka z fartuszka!




przepisy

