Grapefruitowy hollandaise

Udało się w ostatni dzień Cytrusowego Tygodnia coś cytrusowego upichcić. Grapefruitowy Hollandaise robię od kilku lat na Wigilię do łososia, oba według przepisu Gordona Ramsaya. Łososia już kiedyś pokazywałam (kliku klik), ale bez hollandaise, bo wtedy byłam na diecie a hollandaise jak by nie patrzył dietetyczny nie jest. Oryginalny przepis na sos można znaleźć w internecie (kilku klik), choć ja robię w lekko uproszczonej wersji i tą uproszczoną wersję podaję. Hollandaise tym razem nie był dopełnieniem łososia, lecz innego dania z ryby, bo właśnie do ryby ten sos jest stworzony!
Grapefruitowy Hollandaise
2 żółtka
150 g masła
połówka różowego grapefruita
2 łyżki (30ml) białego octu winnego
6 ziarenek kolendry
Wlewamy ocet do małego garnuszka i gotujemy do momentu aż zmniejszy objętość o połowę. Roztapiamy masło i odstawiamy. Ocieramy skórkę z grapefruita i wyciskamy z niego sok. Prażymy kolendrę i rozkruszamy ją w moździerzu. Żółtka umieszczamy w żaroodpornej miseczce nad rondelkiem z prawie gotującą się wodą (bain marie), dodajemy łyżkę wody, kolendrę i miksujemy (mikserem lub trzepaczką balonową) aż do momentu gdy żółtka będą puszyste. Ściągamy miseczkę z kąpieli wodnej i stawiamy na ściereczce. Ubijając dalej dodajemy powoli roztopione masło. Kiedy sos ma już konsystencję majonezu dodajemy skórkę, ocet i łyżkę soku, doprawiamy solą i pieprzem.





przepisy


