ostatnio szukane:

szyszka masło cebula piwo
Wybrane przez redakcję wpisy blogowe raz na 2 tygodnie w twojej skrzynce email:
Zapisz się na Kurier Kulinarny »
Polka Inne tego autora: Pierogi z kapustą i grzybami. Na odchodne. 60 z 60
Grahamki z semoliną
Składniki


Grahamki z semoliną (glazura)
Składniki
09/01/2012

Grahamki z semoliną. Pokochaj fotografię.

Zdjęcie - Grahamki z semoliną. Pokochaj fotografię. - Przepisy kulinarne ze zdjęciami
Z komentarzy Czytelników można dowiedzieć się wielu ciekawy rzeczy. Zdarzają się perełki (które są przeze mnie usuwane i nie pojawiają się na blogu), które skrzętnie sobie zapisuję i wracam do nich, gdy nachodzi mnie potrzeba poprawy nastroju. Dotychczas otrzymane komentarze pozwoliły mi na wyodrębnienie pięciu kategorii komentujących. I tak:
Smakosze Smakosze znają się na kuchni najlepiej na świecie (oczywiście kuchni z całego świata) i nie wahają się napisać, że Ty tak naprawdę na kuchni nie znasz się wcale. Źle obierasz ziemniaki, źle sklejasz pierogi, sos kurkowy jest na pewno niesmaczny, a Twój rosół nadaje się tylko i wyłącznie do wylania do sedesu. Smakosze chętnie podpowiedzą, jak smacznie gotować, jednocześnie uzmysławiając Tobie, że jesteś kulinarnym debilem.
Znawcy Znawcy wiedzą, że to nie Ty gotujesz potrawy, które pokazujesz na blogu. A gdzie tam! Ty w ogóle nie umiesz gotować! Co więcej, oni wiedzą, że ani Twoja Mama, ani Babcia nie potrafią gotować! Pewnie zajadasz się jedzeniem typu fast food i nie wiesz jak obsługiwać elektryczny czajnik. I na pewno nie masz w domu ani jednej ciekawej książki kulinarnej. Znawcy również z największą precyzją ocenią Twoje zdjęcia, które są tak beznadziejne i nijakie, że w ogóle nie powinieneś patrzeć w stronę aparatu fotograficznego. Znawcy zazwyczaj ukrywają się pod niejasnymi pseudonimami i są właścicielami blogów-duchów (na przykład o wdzięcznej nazwie Doopa), na którym nie ma ani jednego wpisu i/lub zdjęcia.
ŻyczliwiŻyczliwi niejednokrotnie uzmysławiają Tobie, że nigdy, przenigdy Twój blog nie będzie znajdował się w ścisłej czołówce (nawet jeśli tego nie chcesz) i lepiej od razu go skasuj, bo jego prowadzenie nie ma najmniejszego sensu. Dodają, że ciągle kopiujesz i naśladujesz najlepszych i że Twoje blogowanie to jedno, wielkie nieporozumienie. Życzliwi od czasu do czasu podeślą Tobie link do innego bloga, tak byś z łatwością mógł uzmysłowić sobie swoją nieudolność.
InteresanciInteresanci zostawiają u Ciebie bardzo krótki komentarz wraz z linkiem do swojej strony internetowej, pisząc, że skoro byli na tyle łaskawi by do Ciebie zajrzeć, liczą na rewanż. Często nie doczytają nawet przepisu i Twoje brioszki z semoliny nazywają bananowymi chlebkami.
AnonimowiMoi ulubieńcy. Nie szczędzą przekleństw, złośliwych uwag i rad prosto z serca. Nienawidzą Ciebie, Twojego bloga i wszystkich Twoich czytelników. Brak im cywilnej odwagi, by co najmniej podać swoje imię. Zdarza się, że są zabawni w swojej anonimowości.
Drodzy Komentujący! Na szczęście blogspot oferuje przeróżne funkcje, które pozwalają nam na usuwanie śmieci. Dobrą opcją jest włączenie moderacji komentarzy, zablokowanie możliwości pozostawiania komentarzy anonimowych czy też ręcznego usuwania wszelkiego rodzaju SPAMu. Więc jak widzicie, szkoda Waszego czasu. Nasze sokole oczy i sprawne dłonie wychwycą i usuną wszystko, czego nie chcemy mieć na blogu.
Mój blog to moje miejsce w sieci i nie pozwolę nikomu wejść do niego w butach, nabrudzić czy obrażać mnie i moich czytelników. Konstruktywna krytyka rozwija, ale nie każda jest do przyjęcia. Jeśli ktoś zwróci mi uwagę, że w przepisie brakuje jednego lub dwóch składników, abym mogła nazwać go tajskim, włoskim czy francuskim to taki komentarz przeczytam z rozwagą i za niego podziękuję. Ale jeśli ktoś nazywa mnie debilem, bo zamiast mąki użyłam w przepisie mielonych migdałów, to nie mam takiej osobie nic do powiedzenia. Więcej dystansu do siebie i do wirtualnego świata niektórym życzę, a całą resztę zapraszam na pyszne bułki.
Te bułki to moja wersja grahamek, które z grahamkami sklepowymi mają co najwyżej wspólną nazwę :) Smakują bardziej jak bułki drożdżowe, ale są od nich zdrowsze i pełniejsze w smaku. Grahamki robiłam na tak zwane oko, dosypując po trochu obu rodzajów mąk i wody. Na szczęście ostateczne proporcje składników zanotowałam. Ciasto wyszło idealne – bułki formowały się łatwo, ładnie rosły i utrzymały swój pierwotny kształt. Jedyną uwagę jaką mam to ilość wody i drożdży – następnym razem wody dodam odrobinę więcej (o około 50ml), a drożdży odrobinę mniej (-5g).
Zdjęcie - Grahamki z semoliną. Pokochaj fotografię. - Przepisy kulinarne ze zdjęciami
GRAHAMKI Z SEMOLINĄ

Tworzą zgraną parę z miodem, dojrzałym kozim serem, wędliną czy masłem orzechowym. Pyszne z kwaśnym dżemem oraz dżemem korzennym, na przykład takim z żurawiny, jabłek i pomarańczy, na który przepis znajdziecie na stronie 50tej w najnowszym wydaniu magazynu Pokochaj Fotografię :)

400g mąki pszennej graham (typ 1850)300g drobnej semoliny375ml ciepłego mleka25g świeżych drożdży (lub 7g drożdży suszonych) 3 łyżki miodu1 łyżeczka soli1 jajko
50g roztopionego masła
Glazura1 jajko2 łyżki mleka2 łyżki miodu pitnego (lub wódki)

niełuskane ziarna sezamu do posypania
W ciepłym mleku rozpuszczamy drożdże i zostawiamy na 10 minut, aż zaczną 'pracować'.
Dodajemy obie mąki, miód, sól i lekko rozbite jajko i wyrabiamy całość ręką (lub mikserem) przez około 10 minut.
Dodajemy stopione masło i wyrabiamy kolejne 10 minut. Ciasto powinno być gładkie, lśniące i powinno odchodzić od dłoni.
Z ciasta formujemy kulę, wkładamy ją do lekko natłuszczonej miski, przykrywamy ścierką i odstawiamy w ciepłe miejsce, aż podwoi objętość.
Przebijamy je ręką i dzielimy na 12 jednakowych kawałków o wadze około 100g.
Z każdego kawałka formujemy okrągłą bułkę i układamy w odstępach na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Przykrywamy ścierką i zostawiamy na 30 minut, aż podrosną (powinny podwoić swoją objętość).
Jajko lekko ubijamy z mlekiem i miodem (wódką) i otrzymaną glazurą smarujemy każdą bułkę.
Pieczemy przez 10 minut w piekarniku nagrzanym do 180C, po czym smarujemy ponownie glazurą, posypujemy sezamem i pieczemy kolejne 10-15 minut.
Studzimy na kratce.

Smacznego!

Zdjęcie - Grahamki z semoliną. Pokochaj fotografię. - Przepisy kulinarne ze zdjęciami