ostatnio szukane:

szyszka olej rodzynki cebula
Wybrane przez redakcję wpisy blogowe raz na 2 tygodnie w twojej skrzynce email:
Zapisz się na Kurier Kulinarny »
ptasia
ptasia Prowadzi bloga: Coś niecoś
Inne tego autora: Soupe au pistou (zupa pomidorowo-fasolowa z bazylią) 286 z 500 Przewrotnie: dania oczywiste inaczej
Franek - chleb z San Francisco
Składniki
17/08/2009

Franek, czyli chleb z San Francisco

Zdjęcie - Franek, czyli chleb z San Francisco  - Przepisy kulinarne ze zdjęciami

"If you're going to San Fran-cis-co..." (Ptasia fałszuje w tle). Nie mogłam się powstrzymać - napisałam parę lat temu pracę magisterską z hippisów, i cytat z tej piosenki też się w niej pojawił ;) Miało jednak nie być o kwiatach we włosach ("... potargał wiatr"), tylko o chlebie, do którego podchodziłam kilka razy, i za każdym mówiłam, że to był ostatni.  Albo wychodził za suchy, albo za mokry, albo nijaki. I wreszcie, przy chyba piątej próbie: cud! Albo łaska hippisów :) Pierwszy raz zetknęłam się z przepisem przy okazji Weekendowego Pieczenia na GP, ale ale o ile mi wiadomo, przepis oryginalnie podała Liska. Ja zredukowałam znacznie drożdże, zostawiając ilość symboliczną; pominęłam glazurę z jajka.

Zdjęcie - Franek, czyli chleb z San Francisco  - Przepisy kulinarne ze zdjęciami

Składniki: 1/4 łyżeczki (w oryginale 2) suszonych drożdży, 200 g mąki pszennej razowej, 400 g mąki pszennej białej, 1/2 łyżki cukru, 2 łyżki octu balsamicznego (użyłam, podobnie jak Liska, Aceto di Modena), 1 i 1/4 łyżeczki soli, 250 g aktywnego zakwasu żytniego lub pszennego, 375 ml wody

Drożdże i cukier rozpuścić w wodzie i odstawić na 15 min. Następnie dodać do niego 375 g mąki białej, zakwas, sól i ocet. Wymieszać, przykryć i odstawić do czasu aż podwoi swoją objętość, tj ok. 30 min (ja odstawiłam na ok. 60 min). Dodać pozostałą mąkę i zagnieść luźne ciasto. Wlać je do dwóch keksówek lub formy kwadratowej o boku 24 cm i odstawić by wyrosło (u mnie ok. 2,5 h). Piekarnik nastawić na temp. 230 st. Kiedy się nagrzeje, wstawić chleb, naparować piekarnik i piec 10 minut. Następnie zmniejszyć temp. do 200 st C i piec kolejne 35 min.

Wreszcie się z Frankiem polubiliśmy :) Wilgotny, ale nie zanadto, stosownie dziurzasty, kwaśny. Smaczny, po prostu. I to on jest na zdjęciu z pasztetem marchewkowym.