Dzem kasztanowy
We Francji znany jako Confiture de Chataigne, we Wloszech - Crema di castagne (marroni), w Anglii to Chestnut Jam...slodka, kremowa, pachnaca wanilia konfitura, ktora moze byc dodatkiem do ciast, deserow czy nawet zwyklych tostow.Wiele lat temu, we Francji, podano mi dzem kasztanowy na kromce grilowanego brioche...to byl moj pierwszy raz i przyznaje, ze nie wiedzialam co jem. Moja przyjaciolka, czestujac mnie ta pychota, z chytrym usmiechem powiedziala: "Zgadnij co to..." Nie mialam najmniejszego pojecia! Moje zdumienie bylo ogromne, gdy postawila przede mna sloik z przepieknie wykaligrafowana nazwa confiture de chataigne i rokiem wykonania. Potem pokazala mi dwa ogromne kasztanowce rosnace z boku domu. Postanowilam wtedy, ze kiedys takiego kasztanowca miec bede! (Niestety do tej pory nie udalo mi sie znalezc dla niego miesca, ale pewnego dnia...kto wie...).
Na pocieszenie, tuz przed odjazdem dostalam kilka sloikow kasztanowego kremu i przez nastepne miesiace zarliwie probowalam ocalic je od pozarcia. Gdy jednak po kasztanowym dzemie nie zostalo juz ani sladu...postanowialm zrobic moj wlasny. Nie jest tak pyszny jak ten sprzed lat, ale bardzo go przypomina...uwilebiam poranna kawe i tost z cieniutka warstwa takiego kremu, albo prosty deser z dodatkowa warstwa waniliowej bitej smietany...

Dzem kasztanowy
625g ugotowanych slodkich kasztanow
1 laska wanilii
375g jasnobrazowego miekkiego cukru
2 -3 lyzki whisky
Kasztany nacinam i obieram (jest to nieco pracochlonne, ale warte zachodu). Potem wkladam je do rondla, z laska wanilii, zalewam woda (tylko tyle ile potrzeba, zeby zakryc kasztany) i gotuje pod przykryciem tak dlugo, az stana sie miekkie (ok. 30 minut). Odcedzam je na sicie, rezerwuje wode z gotowania. Laske wanilii przekrawam wzdluz i ostrym nozem zdrapuje waniliowe nasionka. Dodaje je do kasztanow wraz z 75ml wody z gotowania i wszystko dokladnie blenduje (mozna dodac wiecej wody).
Kasztanowa mase wkladam znow do rondla, dodaje cukier i zagotowuje powoli, mieszajac. Gdy cukier calkiem sie rozpusci, zwiekszam ogien i gotuje mocno przez 5 minut, bez przerwy mieszajac. W tym czasie dzem staje sie gesty i gladki. Zestawiam z ognia, dodaje whisky. Mieszam i natychmiast przekladam do wyparzonych, cieplych sloiczkow. Na wierzchu ukladam woskowana bibulke i zamykam sloiczki wieczkiem. Po 3 dniach krem jest gotowy do jedzenia, przechowywac go mozna do 6 miesiecy. Polecam na jesienno-zimowe poranki!
Jest to moja ostatnia propozyjca na Orzechowy Tydzien. Elu, ogromne dzieki za doskonale zoraganizowana zabawe :*




przepisy


