Dynia na salony.Babeczki dyniowe z korzeniami i żurawiną.

Dla mnie jest królową jesieni.Dawno już zawładnęła moim sercem i właściwie jemy ją niemal codziennie.Kiedy tylko pojawia sie na straganach, a jest to pod koniec lata, systematycznie kupuję jedną dynię i ustawiam na tarasie. Lubię patrzeć, jak wygrzewają się w słońcu i dzielnie znoszą deszczową aurę. Lubię mieć je pod ręką,kiedy przyjdzie ochota na dyniowe danie.Lubię dynie na słodko i na słono.Pieczone,gotowane i na surowo.Cieszę się,że dynia wkroczyła na salony i bardzo ciekawie wykorzystują ją najbardziej znani kucharze.

Babeczki dyniowe z korzeniami i żurawiną*
Weź: 2 i pół szklanki mąki 1 szklankę cukru1/2 kostki miękkiego masłajajko szklankę przecieru z dynikawałek surowej dyniłyżeczkę proszku do pieczeniapo pół łyżeczki cynamonu,imbiru,gałki muszkatołowej i soli100g suszonej żurawiny

Wymieszaj mąkę,proszek,przyprawy i odstaw.W innym naczyniu utrzyj masło z cukrem,dodaj przecier z dyni, jajko, utrzyj na gładką masę.Mieszaj dalej powoli wsypując mąkę z przyprawami.Surową dynię pokrój w drobną kostkę, dodaj wraz z żurawiną do masy.Wymieszaj. Nakładaj do foremek papierowych ustawionych w formie na muffinki.Piecz w nagrzanym piekarniku,20 minut w temperaturze 200 st.C.
* przepis zmodyfikowany przeze mnie, pochodzi z 6 numeru czasopisma Weranda Country.Z tej porcji ciasta upiekłam 16 babeczek.

Bardzo polecam!




przepisy


